blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Geniusz i bogini, Aldousa Huxleya

4

Geniusz i bogini (1958)
kategoria:  literatura anglosaska
liczba stron: 164
cena: różne
wydawnictwo: Literackie
ocena: 7,5/10

Wszystkie jego cztery postacie – płód, geniusz, półgłówek i nienasycony kochanek – szukały kobiety zdolnej zaspokoić wymagania symbiozy, w której wszystkie trudy dawania będą po jej stronie, jemu zaś pozostanie tylko branie, żarłoczne i infantylne.

TRÓJKĄT BERM… MAŁŻEŃSKI

Do literatury współczesnej zaliczyć można powieść Aldousa Huxleya „Geniusz i bogini”. Autor jest wręcz mistrzem paradoksu. Z niebywałą umiejętnością tworzy bohaterów od fundamentów psychiki. Czytając jego dzieła ma się wrażenie bycia wewnątrz umysłu poszczególnych postaci. Jest ironistą, wprost bezlitosnym ironistą, który uwypukla pobudki, jakimi kierują działaniem człowieka. Można mu wiele zarzucić. Od powtórzeń, które przewijają się w powieści. Wtrącenia francuskie, niemieckie i angielskie, gdzie człowiek nie będący poliglotą zmuszony jest do sięgnięcia po słownik, by zrozumieć kontekst. Również przytacza osobistości, takie jak Gandhi, Stendhal czy też Goethe i tu zwykły czytelnik nieobeznany chociaż minimalnie w biografii tych osób, nie jest w stanie wyczuć ironii ani po prostu zrozumieć, co autor miał na myśli. Jednakże mimo wielu mankamentów ma w sobie to coś, co przyciąga…
Geniusz i bogini” to powieść – niby banalna – o trójkącie małżeńskim. Jednakże kiedy przebrnie się przez wszystkie stronice, człowiek zaczyna dumać nad losem. Sarkastyczne uwagi Huxleya dają powód do kontemplacji nad sensem egzystencji. Sam tytuł jest już ironią na tle motywu i treści. Boginią – w zamyśle autora – jest Katy Maartens. Rivers mówi o niej: „Jej ciało było ciałem silnej, młodej matrony. Matrony z twarzą zdrowej dziewczyny wiejskiej. Nie, to nie jest całkiem ścisłe. Była to twarz bogini przebranej za zdrową, wiejską dziewczynę. Może twarz Demeter. Nie, Demeter nazbyt jest smutna. Ani nie Afrodyta. W kobiecości Katy nie było nic fatalnego ani obsesyjnego, nic świadomie nasyconego płcią. Jeśli chodzi o porównanie z boginią, musiała to być Hera. Hera w roli dziewki do krów – lecz dziewki rozumnej, dziewki, która ukończyła szkoły[1].” Jest piękna a w dodatku oczytana i… zamężna. Jej mąż, Henryk, to tytułowy Geniusz. Tylko raz ma chwilę słabości, gdzie wątpi w wierność żony. I – notabene – jest daleki od podejrzeń, że Katy mogłaby go zdradzić z Riversem. Bogini jednak nie jest idealna. Kiedy czuwa przy łożu umierającej matki, wypala się. Niegdyś mówiono, że ma siłę wskrzeszania. Lecz gdy wraca od matki do domu, nie ma siły podać dłoni stojącemu u wrót śmierci mężowi. Czy ta sytuacja nakręciła machinę i przyzwoliła na zdradę? Trudno ocenić. Katy, ta idealna kobieta, zamazała swą idealność. Pokazała, że jest w stanie zdradzić i nie mieć żadnych wyrzutów sumienia. Jednak los czy też jak nazywa to narrator, przeznaczenie w końcu daje o sobie znać i wyciąga surowe konsekwencje. Rivers jest zakochany w swojej Bogini. Jednak jego prześladują wyrzuty sumienia. W końcu jako młody asystent Henryka Maartensa, nie potrafi ogarnąć całej sytuacji. Chce o tym z Katy rozmawiać. Ta jednakże go zbywa. Uważa, że nie ma o czym mówić. Dużą rolę odgrywa w powieści Ruth, która po koszu jaki otrzymała od kolegi, zaczyna gustować w starszych mężczyznach. I jak to bywa, na widelec nawija się Rivers, który zupełnie nie chce mieć do czynienia z młodą damą w taki sposób, w jaki ona to sobie uroiła. Dziewczyna kreuje się na dorosłą panią. Zaczyna nakładać na twarz make up, perfumować się… Rivers określa jej kreacje w dwóch słowach to „zapach burdelu[2]”. Autor przypisuje jej dość szczególną rolę w utworze. Jest niczym sędzia, który chce wymierzyć winnym karę. Niestety jej chęci, dyktowane zazdrością przynoszą tylko katastrofę. Rivers to dość osobliwa postać. Wychowany u boku matki , która… W sumie jej osobę najbardziej zobrazuje ten fragment:
„- Czy twoja matka mówiła ci kiedy, że najwspanialszym darem ślubnym, jaki mężczyzna może złożyć swej wybrance, jest jego dziewictwo?
– Na szczęście nie.
– Otóż moja mówiła. I, co gorsza, mówiła to na klęczkach, przy okazji nadprogramowego pacierza. Była specjalistką od takich okolicznościowych modłów (…)[3].”
Ten krótki fragment wiele tłumaczy na tle całej powieści. Ale o tym przekonacie się sięgając po książkę.
Aldous Huxley wciąga. Pisze przystępnym stylem, który daleki jest od górnolotnych, nierozumianych często rozważań autorów skuszonych zgłębieniem psychiki ludzkiej. Głównym motywem jest wolność psychiczna człowieka. Problem ten rozważa w wielu powieściach. Czy odkrywa, co kieruje człowiekiem? W pewnym sensie przybliża nas do rozwiązania tego pytania, jednakże chyba nigdy tak do końca nie uda się ze świadomością pewności odpowiedzieć na nie.

[1] Aldous Huxley, „GENIUSZ I BOGNI”, tłumaczył Jan Józef Szczepański, Książka i Wiedza, Warszawa 1974 , str.34
[2] Aldous Huxley, op. cit., str.62
[3] Aldous Huxley, op. cit., str. 13

_______________________blogerka

Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

Advertisements

8 comments on “Geniusz i bogini, Aldousa Huxleya

  1. arven
    13 sierpnia 2013

    nooooo tak ale z drugiej strony jak robisz wszystko to najczęściej byle jak co do doświadczenia racja trzeba je najpierw zdobyć ale do tego trzeba się zebrać właśnie w garść.

    • Recenzencki
      13 sierpnia 2013

      Ale lepiej robić wszystko, niż np. nie robić nic. :)
      Ja się tak zbierałam w garść, że najpierw skończyłam ekonomię, później poszłam w logistykę, a na końcu stałam się bezrobotnym dziennikarzem. A na magistra… planuję jeszcze coś innego. Czy to dobrze? Czy niedobrze? Czas pokaże. W każdym razie próbuję się odnaleźć w życiu.

  2. arven
    11 sierpnia 2013

    Nie wiem czy lepiej i tak i nie muszę nad sobą popracować w tej kwestii bo w moim przypadku pisanie może mi pomóc realizować się jakoś, (zgodnie z moim wykształceniem z resztą jestem kulturoznawcą) wg mnie nie ma takiego kierunku który dawałby wystarczające kompetencje w dziedzinie kultury tak jak np filologia czy ekonomia i legitymowanie się czymś takim nie ma za bardzo sensu, ale fakt faktem daje jakieś podstawy , spoko też parę rzeczy zaczynałam i nie kończyłam więc wiem o czym mówisz, (inna kwestia jest taka, że jest bardzo dużo dziedzin, które mnie interesuje, więc wiadomo jak to bywa) No ale miejmy na dzieję że Twój zapał nie ostygnie a mój się ustabilizuje:)

    Powodzenia :)

    • Recenzencki
      12 sierpnia 2013

      Na pewno cenniejszy jest człowiek, który oprócz wykształcenia, ma też i doświadczenie. :)
      Ale poza tym to chwali Ci się wszechstronność. Oto chodzi.

      Pozdrawiam!

  3. arven
    10 sierpnia 2013

    Wiesz bywa różnie nie zawsze robimy to co byśmy chcieli… Ale czasem wychodzi to na dobre :) ja mam z kolei ten problem, że zamiast pisać o przeczytanych książkach, przesłuchanych płytach,obejrzanych filmach chcę pochłonąć ich jeszcze więcej i dokładniej, a w między czasie setki pomysłów ucieka. Bądź po prostu nie ma weny… A Huxleya zaczęłam czytać przez Jima Morrisona i nie żałuję :) Proszę bardzo. pozdrawiam.

    • Recenzencki
      10 sierpnia 2013

      Może to i lepiej? Ja lubię i czytać, i pisać. Ostatnimi czasy zajmowała mnie bardziej poezja niż proza… Ale znów wracam do prozy. Stąd recenzje.

      Ale znając siebie i swój słomiany zapał… to w końcu mi się znudzi. :D

  4. arven
    9 sierpnia 2013

    „Geniusza i bogini” jeszcze nie czytałam. aczkolwiek bardzo lubię pióro Huxleya. choć nie jest on „łatwy” w odbiorze dla czytelników do tej pory nie spotkałam się u niego z czymś takim jak treści banalne, jego trzeba umieć czytać. Oprócz nowego wspaniałego świata, o którym od dawna jest w moim mniemaniu najgłośniej, przeczytałam „wyspę” udało mi się dostać w łapki egzemplarz czegoś co teraz jest prawie nie osiągalne, Huxley pokazuje tam ostatnie miejsce gdzie ludzie są wolni mogą żyć zgodnie z naturą, nie mają oporów bezsensownych nakazów i zakazów przez co ich życie wydaje się bardziej twórcze. mentalność ich jest bardzo odległa od tej jaka występuje w reszcie świata, Nie ma tam raczej wrogości i nienawiści, jest chęć pozostania wolnym jest tolerancja i mądrość – wszystko co złe można przekształcić w dobre, zależy tylko jak do tego podejdziemy swoimi umysłami. A to wszystko opowiedziane za pomocą prawd buddyzmu… szczerze polecam. Dobrze by było spróbować niektóre zawarte tam rzeczy w jakimś stopniu wprowadzić w życie, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że byłby to bardzo odważny krok jeśli chodzi o nasze społeczeństwo i inne czynniki. Jakiś czas temu kupiłam również „Diabły z Loudun” kolejna trudno dostępna pozycja – na tym czytanie Huxleya się nie skończy. Literatura ta ma dla mnie duże znaczenie, dziękuję za tę recenzję, bo myślę że o nim się zapomina a przynajmniej ogranicza się bardzo często do dwóch jego książek „drzwi percepcji” oraz „nowy wspaniały świat”. ewentualnie wymienia się czasem „filozofie wieczystą” . Wśród jego dorobku na pewno są rzeczy lepsze i gorsze – jak u każdego, ale warto go czytać, otwiera umysł. Pozdrawiam.

    • Recenzencki
      9 sierpnia 2013

      Ja „Geniusz i bogini” czytałam jakby z przymusu. Natomiast Twój komentarz skłania mnie po sięgnięcie po kolejną pozycję :) Dziękuję i pozdrawiam! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 17 lipca 2013 by in Książki.