blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Kat Hitlera, Robert Gerwarth

graf

Kat Hitlera. Biografia Reinharda Heydricha
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik
liczba stron: 660
cena: 49,90 zł
wydawnictwo: ESPRIT
ocena: 6/10

„Jego niezwykły intelekt – stwierdza Schellenberg – szedł w parze z coraz czujniejszym instynktem drapieżcy, [który] w stadzie dzikich wilków musi zawsze okazać się najsilniejszy”[11] – i chyba jest to jedno z najlepszych zdań, które mogę przytoczyć z książki „Kat Hitlera”, i które idealnie obrazuje to, z kim mamy do czynienia na łamach biografii napisanej przez Roberta Gerwartha.

ARCHANIOŁ ZŁA

Kilka lat temu, kiedy pracowałam dla pewnego portalu, który zajmował się tworzeniem w sieci sylwetek znanych postaci… Miałam za zadanie pisać biografie. Uważałam, że ta praca jest dla mnie idealna. Zanurzałam się w setkach książek i czasopism, żeby wyłuskać z nich najlepsze informacje. Jednak po kilku miesiącach mój zapał zniknął. Było mi ciężko przedzierać się przez stosy wydarzeń z życia obcych mi ludzi. Dlatego gdy zobaczyłam książkę „Kat Hitlera”, gdzie same przypisy stanowią 143 strony, jestem pełna podziwu dla autora, któremu chciało się napisać tę biografię i zanurzyć w masie niedomówień, tajemnic, poszlak, mitów i plotek.
Biografia to ciężki kawałek chleba. Ostatnio zapytałam mojego chrzestnego, czy nie chciałby ode mnie pożyczyć właśnie tej książki. Odparł, że nie, ponieważ biografie są suche i mają masę faktów, przez które ciężko jest się przedrzeć, jeśli nie jest się zainteresowanym taką tematyką. Po części musiałam mu przyznać rację. Książka nie należy do łatwych pozycji i nie czyta się jej z zapartym tchem. Ale jest to biografia, która pokazuje nam sylwetkę Reinharda Heydricha, tego kim był naprawdę. A jest on przecież uznawany za jednego z największych oprawców XX wieku. Kiedy miał trzydzieści parę lat dorobił się tytułu Szefa Służby Bezpieczeństwa oraz Gestapo. Był również przełożonym Einsatzgruppen – to grupa operacyjna policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa, zwana inaczej szwadronem SS.
Trudno jest mi oceniać tę książkę pod względem merytorycznym. Bo o samym bohaterze mam nikłe informacje, które nabyłam tylko w szkole średniej oraz na studiach. Nigdy też nie zanurzałam się w żadne biografie nt.  Reinharda Heydricha. Chociaż wiem, że istnieje wiele takich pozycji, które skupiają się jedynie na ciekawostkach. Nie zaś, jak to jest u Roberta Gerwartha, który serwuje nam fakty – poparte sporą pracą i zaangażowaniem. Jest kilka rzeczy, które przeszkadzały mi w książce. Między innymi były to literówki w imieniu. A jako że przez wiele lat uczyłam się niemieckiego, kłuję mnie w oko „ch” w imieniu „Reinchard”, a na stronach „Kata Hitlera” możemy się doczytać, że Heydrich był „Reinchardem”, a nawet – o zgrozo –„ Reinhardtem”. Ponadto doczytałam się, że Reinhard Heydrich nie był Protektorem Czech i Moraw, ale był Zastępcą Protektora. Natomiast na wielu portalach w Internecie jest dopisane, że  Reinhard Heydrich był tymczasowym Protektorem między 1941 a 1942 rokiem.
„Po długiej rozmowie z Himmlerem w Wilczym Szańcu, 24 września, Heydrich wezwał do Rastenburga swoją żonę, aby przekazać jej ‘niezwykłą nowinę’ o nominacji na p.o. Protektora. Lina z pewnością nie była zachwycona, gdyż mąż oświadczył jej, że na razie nie przewiduje przeprowadzki całej rodziny do Pragi (…).” [2]
A w samej książce jest uznawany za samego Protektora (o czym możecie przeczytać w wyżej przytoczonym fragmencie). Jak jest faktycznie? Mnie trudno jest oceniać, więc to pytanie trzeba skierować do dobrego historyka.
Jeśli chodzi zaś o samą treść – niektóre opisy są nużące. Mam wrażenie jakby autor chciał przenieś czytelnika na jedną z tych lekcji historii, gdzie nauczyciel nie potrafi zainteresować ucznia tematyką i każe przepisywać do zeszytu suche fakty. Ale od razu zaprzeczam, opisy nie są suchymi faktami włożonymi w poszczególne rozdziały. Jednym z takich mocnych punktów w książce jest rozdział „VI Eksperymenty z masowymi mordami”, gdzie już na początku mamy informacje o przygotowanym ataku w Bydgoszczy, gdzie zamordowano ponad sto osób narodowości niemieckiej, które zamieszkały właśnie to bydgoskie miasto.
To czego się dowiadujemy o Heydrichu spędza sen z powiek. Książka przedstawia życie człowieka, który zostaje nazwany „Archaniołem Zła”. Biografia utrzymana jest w konwencji chronologicznej. Uwydatnione i podkreślone są informacje o szczeblach kariery, które pokonał , jak i ciekawostki z życia za kulisami władzy, które przecież też Heydrich wiódł. Mało jest tu miejsca na odautorską interpretację. Bo jak pisałam wcześniej, mamy tu do czynienia z ogromem solidnej pracy, jaką włożył Robert Gerwarth, pisząc tę książkę. Nie jest to łatwa pozycja. Sama dawkowałam sobie informację  przez dwa tygodnie, bo było mi ciężko przebrnąć przez samą politykę nazistowskiej III Rzeszy. Sam fakt, że czytamy biografię, czyli to co wydarzyło się kilkadziesiąt lat temu… Sprawia, że trudno jest przejść obojętnie wobec wszystkich decyzji, których dopuścił się Heydrich. Celowo unikam w tej recenzji słowa „bohater”, bo czuję obrzydzenie na samą myśl, że można byłoby przypiąć mu taką łatkę. Książka nie przynosi odpowiedzi na takie pytania jak: skąd u Heydricha wziął się sadyzm? Skąd wzięło się to zło, które w sobie tak doszczętnie pielęgnował? Co tak naprawdę zmieniło jego naturę? Na łamach tej biografii możemy jedynie przeczytać, jak młodzi ludzie, dość normalni, urodzili się w czasach brutalnych, gdzie walka, wojna i władza stały się priorytetami. Zmieniły młodych ludzi w morderców bez skrupułów – okrutnych i żądnych krwi. Nie jesteśmy w stanie tego pojąć. Możemy jedynie próbować zrozumieć „dlaczego”.

Książka została przekazana przez serwis interia360.pl
interia360

_______________________
[1] Robert Gerwarth, „Kat Hitlera. Biografia Reinharda Heydricha”, Wydawnictwo ESPRIT, Kraków 2013, s. 11
[2] Ibid., s. 354blogerka
_______________________

 Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

Advertisements

6 comments on “Kat Hitlera, Robert Gerwarth

  1. daftcount
    21 października 2013

    To ciekawe, że nie wiadomo „dlaczego”.Nie wiem, jak w tej, ale w innych książkach o Heydrichu jest stawiana teza, że wyrzucenie z marynarki wojennej tak go zmieniło. Wpływ wojny – tej pierwszej – był zresztą widoczny u większości nazistów, samego Hitlera nie wyłączając.
    Książkę pewnie przeczytam;)

    • Recenzencki
      21 października 2013

      Może inaczej: nie jest jasno powiedziane dlaczego. Jako czytelnicy możemy snuć wiele domysłów, możemy doszukiwać się miedzy wersami… Ale autor – tu w tej książce – nie interpretuje. Jakoś trudno jest uchwycić w tej biografii, żeby tam było jego zdanie, czy jego przypuszczenie… W dużej mierze tekst oparty jest na faktach.

      Książka – zdecydowanie – jest dla osób, które lubią historię. Ja sądziłam, że jednak będzie to coś innego. Inaczej będzie przedstawiona jego sylwetka… I książka będzie taką cegłą, którą będzie się chciało rzucić w uczniów bądź studentów.

      Ponadto… nie kupiłabym tej książki za 49,90. Okładka miękka. Papier… tej gorszej jakości. Tu Wydawnictwo… jednak zaszalało. Płaci się więcej za objętość – która w 1/3 jest przypisem do książki, niż za biografię w dobrym wydaniu. :)

      • daftcount
        21 października 2013

        Jako historyk wiem, że interpretacja istnieje zawsze. Choćby właśnie w doborze faktów, kolejności ich opisywania itd.
        Czytałem kilka biografii RH, pewnie tę też w końcu przeczytam, choć do księgarni na pewno nie pobiegnę:)
        BTW – jest błąd tutaj: „mamy informacje o przygotowanym ataku w Bydgoszczy, gdzie zamordowano ponad sto osób narodowości niemieckiej, które zamieszkały właśnie to bydgoskie miasto w Polsce.” Ani Bdg nie była niemieckim miastem w PL, ani polskim w Niemczech. Było polskim w Polsce po prostu, z dużą ilością mniejszości niemieckiej;)

      • Recenzencki
        21 października 2013

        Masz rację. Chodziło mi o uwydatnienie, że niemiecka ludność mieszkała w Bydgoszczy – i przeprowadzono atak własnie na to miasto w Polsce. Zaraz to zmienię. :)

        Tak, tu się zgodzę. Chociaż nie nazwałabym to interpretacją. Ja na to słowo patrzę trochę jak poeta. [Jak już to napisałam, to nie wiem czy powinnam się do tego przyznawać.] I w tym sensie nie ma tu takiego narzucenia, co to mogło znaczyć, jak to mogło być odebrane… i coś w ten deseń. :)

        Jakbyś chciał kupić, to służę egzemplarzem ;)

      • daftcount
        21 października 2013

        Dzięki za ofertę, raczej nie skorzystam. Kupuję tylko książki wydane przed 1989. I tak nie mam miejsca w domu:)

      • Recenzencki
        21 października 2013

        Ja już powoli też nie mam, gdzie tego układać, więc zbieram fundusze na półkę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 21 października 2013 by in Książki.