blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Hobbit: Pustkowie Smauga, Peter Jackson

 7552619.6

Hobbit: Pustkowie Smauga (2013)
gatunek: Fantasy, Przygodowy
produkcja:  Nowa Zelandia, USA
ocena: 8,5/10

„Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.”[1]

SPOTKANIE ZE SMOKIEM

Po ekranizacji książki J. R. R. Tolkiena, „Władca Pierścieni”, nastąpił boom na wszelkiego typu książki i filmy fantasy. „Władca Pierścienia, Powrót król” otrzymał w 2004 roku,  11 Oscarów we wszystkich kategoriach, za który był nominowany, nie było innej możliwości jak zastanowić się nad ekranizacją wcześniejszej powieści J. R. R. Tolkiena, która wprowadza nas do świata elfów i krasnoludów. I tym sposobem w grudniu 2013 roku doczekaliśmy się drugiej części ekranizacji, czyli „Hobbit: Pustkowie Smauga”.
Moja fascynacja Hobbitem zaczęła się całkiem niedawno. Po wszelakich namowach eŁ. postanowiłam w końcu obejrzeć I część Hobbita. Sądziłam, że obejrzę sobie tylko 30 minut… a resztę dooglądam następnego dnia. Jakież było moje zdziwienie, gdy zawitała mnie godzina druga nad ranem i napisy the end. Pierwsza część Hobbita mnie zawiodła. Bo tak naprawdę oprócz tego, że oni tam szli, i szli, i szli, i szli… nic więcej się nie działo. Natomiast wszelkiego typu efekty specjalne, dźwięk, anturaż niesamowicie mnie zaskoczyły i wciągnęły. Mimo  że film nie należy do najkrótszych – trwa bowiem 2”49’ – to jest tak dobrze skonstruowany, że grzechem jest go nie obejrzeć. No i w końcu chciałam się dowiedzieć, czy w tej części dojdą do Samotnej Góry (Erebor), czy znów pozostanę ze złudnymi nadziejami…

1h

Świat wykreowany przez J.R.R. Tolkiena wciąga i pochłania. Wędrówka Krasnoludów, Czarodzieja i Hobbita to świetny pomysł na spędzenie dwóch i półgodziny w wyimaginowanym świecie. To najlepszy pomysł na ucieczkę od Świąt, obiadów i wyeksploatowanej rodziny.

2h

Twórcy „Hobbita: Pustkowie Smauga” mieli przed sobą nie lada wyzwanie. W końcu najtrudniej jest zaciekawić widza opowieścią, która efekty kulminacyjne ma na początku i na końcu historii. Przyznaję, że cała oprawa, grafika i udźwiękowienie uniosło klimat. Jednak sama część nie stanowi autonomicznej całości, a jej widocznym fragmentem czegoś większego. Kto nie oglądał pierwszej części, ten w drugiej mógłby się nieco zaplątać.
Prawdą jest, że nie było ani jednego momentu, w którym widz mógłby wyjść z kina znudzonym i niezadowolonym. Co prawda było kilka niedociągnięć i niuansów, ale w ostatecznym rozrachunku są zapomniane. Chociaż „pewien patos” (o którym nie będę zbyt wiele pisać, by nie spoilerować) tak bardzo wali po oczach, że trudno jest wybaczyć reżyserowi tak wykreowaną scenę… Mimo tempa, które szybko zmienia się wraz z obrazami na ekranie, nie ma ani jednego momentu, w którym widz mógłby poczuć się skołowany i zagubiony. Wszystko jest klarowne i dopięty na ostatni guzik. W tej części Hobbita nikt nie powinien narzekać na żadnego typu przestoje.
Majestatyczny, ogromny, dopieszczony smok… jest jednak główną atrakcją tej części Hobbita. Trzeba przyznać, że inni bohaterowie przy nim są tylko maleńkim punkcikiem w tle, który staje się  zupełnie nieistotny. Przerażające ślepia, charyzmatyczny, gardłowy głos… i jego wielkość sprawiają, że z trudem można oderwać od niego wzrok.

3h

Czy warto iść do kina? Moim zdaniem nie tylko warto, ale i trzeba iść obejrzeć dalsze losy Bilbo. Mimo iż jego postać schodzi na dalszy plan, a Thorin Dębowa Tarcza przestaje być tym Thorinem z pierwszej części, który zachwyca nas traumą dumny i przewodzi garstką braci krasnoludów… Wciąż mają oni w sobie coś tajemniczego i niezwykłego. Peter Jackson jest mistrzem w kręceniu eposów odwadze, honorze i lojalności. Wciąż efektownie łączy w sobie elementy baśni z wielkim widowiskiem.

_______________________
[1] Ronald Reuel Tolkien – Hobbit, czyli tam i z powrotem
_______________________

Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©blogerka

Advertisements

11 comments on “Hobbit: Pustkowie Smauga, Peter Jackson

  1. niezatrudniona
    24 stycznia 2014

    Pierwsza część była troszkę dziecięca (w sumie książka jest napisana dla dzieci!), druga już się rozkręciła :)

  2. miqaisonfire
    3 stycznia 2014

    Nie widziałam pierwszej części Hobbita, więc na drugą do kina też nie pójdę. Za to mój brat tak jak mówi zajeckicajec podsumował film „fajny, ale za długo szli”.

    • Recenzencki
      3 stycznia 2014

      U Tolkiena zabawa polega głównie na tym, że oni idą… i pytanie czy w którejś części w końcu dojdą i jak dojdą, to jakie pozostawią na nas wrażenie…

      Za długo szli… ale w książce szli dłużej ;)

      Polecam i I część i II. Byłam w ogóle negatywnie nastawiona, a jednak dałam się namówić na Hobbita i nie żałuję ;)

  3. naPIĘKNEJ
    26 grudnia 2013

    Wybieram się w niedzielę – już nie mogę się doczekać! :)
    Jestem pewna, że się nie zawiodę – jestem wielką fanką „Władcy Pierścieni”, pierwsza część „Hobbita” również mi się bardzo podobała i wcale mi nie przeszkadza to, że w wielu miejscach znacząco różni się od pierwowzoru literackiego (na co wiele osób narzeka). Wręcz przeciwnie – cieszy mnie fakt, że tak bardzo nawiązuje do „Włądcy…” :)
    Eh, Kocham Tolkiena i Jacksona ;)

    • Recenzencki
      3 stycznia 2014

      Ja przyznaję się nie oglądałam WP. Ale że namówiono mnie na Hobbita… i potem byłam na premierze II części… To w święta udało mi się łyknąć ponad 12 godzinną ekranizację Władcy Pierścienia w wersji rozszerzonej/reżyserskiej. I muszę powiedzieć, że szkoda, że się skończyło. :D

      • Marta Augustynowicz
        8 stycznia 2014

        Ja tą wersję rozszerzoną WP widziałam już chyba trzykrotnie, hehe – a r cy d z i e ł o! :)

      • Recenzencki
        8 stycznia 2014

        Ja dopiero pierwszy raz :D no ale dobrze, że w ogóle zobaczyłam ;)

  4. zajeckicajec
    26 grudnia 2013

    Skoro pierwsza część Cię zawiodła, a ta nie – dobrze rokuje! Zaraz po świętach, jakoś przed sylwestrem, jeśli uda mi się jeszcze dostać bilety, lecę na seans! :)

    • Recenzencki
      26 grudnia 2013

      Pierwsza część nie tyle mnie zawiodła, co… sądziłam, że w pierwszej części dojdą do tej góry i znajdą smoka. Ale ogólnie pierwsza część też mi się podobała, i myślę, że miałaby (gdybym pisała recenzje I części) podobną ocenę do tej. :)

      A film polecam. Podobało mi się bardzo :) Mimo patosu, hehe. :D

      • zajeckicajec
        26 grudnia 2013

        Ja pierwszą część podsumuję „podobało mi się, ale czasami nic się nie działo, tylko szli, szli i szli, co dłuższymi momentami nieco nudziło” ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 grudnia 2013 by in Filmy.