blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

“KONKURS Z OKŁADKĄ”

Do wygrania książka Andrzeja Chodackiego
“OPOWIEŚCI ZE ŚWIATA”

opowiesci

W puli nagród są 3 książki, po jednej dla każdego zwycięzcy o wartości 37 zł.
Recenzję książki “Opowieści ze świata” możecie przeczytać na blog’u w tym poście.

Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Recenzencki, a fundatorem nagrody jest autor, Andrzej Chodacki.
2. W konkursie mogą brać udział osoby, które mieszkają na terenie Polski.
3. Konkurs trwa od 23.01.2014 r. do 10.02.2014 r. (włącznie)
4. Wyniki będą ogłoszone na blogu w przeciągu tygodnia od zakończenia konkursu.
5. Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym postem:
–  napisać z czym kojarzy Wam się okładka książki „Opowieści ze świata”?

DSCF9267
Forma jest dowolna. Możecie napisać wiersz, opowiadanie, anegdotkę, „postosłowie”, może to być interpretacja zawarta w jednym zdaniu lub nawet w jednym słowie. Może z okładką kojarzy Wam się film? Albo cytat? Wszystkie chwyty dozwolone.
– oraz podać e-mail, w celu ewentualnego kontaktu w razie wygranej.

6. Będzie mi miło jeśli uczestnik konkursu:
– polubi mój profil na fb:
https://www.facebook.com/Recenzencki  fb

Oraz udostępni informacje o konkursie swoim znajomym.
– a także umieści na swoim blogu baner konkursowy:

 ban_okladka

Baner konkursowy – oczywiście można sobie zmniejszyć/zwiększyć – wedle potrzeb.

Punkt 6 regulaminu nie jest warunkiem uczestnictwa w konkursie, ale byłoby mi niezmiernie miło, jeśli uczestnicy konkursu zostaliby ze mną dłużej niż na czas trwania konkursu.

7. Zwycięzcy w tym konkursie zostaną wyłonieni w następujący sposób:
[1]  Pierwszego zwycięzcę wytypuje autor, Andrzej Chodacki.
[2] Drugiego zwycięzcę wytypuje właścicielka bloga, czyli ja.
[3] Trzeci zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania, jeśli tylko spełni warunki zawarte w punkcie 3.
Myślę, że taki sposób wyławiania Zwycięzców jest sprawiedliwy, a co za tym idzie wszyscy będą mieli równe szanse.

8. Nagrody zostaną wysłane do Zwycięzców w przeciągu dwóch tygodni od daty pojawienia się wyników konkursu na blogu.

Advertisements

39 comments on ““KONKURS Z OKŁADKĄ”

  1. anetaZkrainyCZARÓW
    11 lutego 2014

    Gdy tylko zobaczyłam tę okładkę, to od razu się zakochałam! Od strony wizualnej jest perfekcyjna – minimalizm w formie i kolorach. Kolorystyka kreuje książkę na starą, nadgryzioną upływem czasu. Ja właśnie takie przedmioty uwielbiam! Mają w sobie niesamowity klimat, który bierze czytelnika za dłoń i prowadzi w zupełnie inną przestrzeń.
    Co do ilustracji zawartej na okładce, przywodzi mi na myśl wiele różnorodnych interpretacji. Głównym bohaterem jest mały ptaszek, który wygląda na wybrakowanego i bez osobowości oraz duszy. Zapewne chciałby odlecieć niczym mitologiczny Ikar, jednak brak mu skrzydeł i… może odwagi.
    Wszystkim Wam Kochani życzę, abyście mieli siłę i determinację do wysokich, ambitnych lotów, do spełniania marzeń oraz zdobywania celów życiowych. A okładka naprawdę magiczna! Chciałabym poznać wnętrze, bo jeśli jest równie dobre, to już się nie mogę doczekać. Pozdrawiam. ;)

    anetteolszewska@gmail.com

    • Recenzencki
      11 lutego 2014

      Przykro mi, ale Twoja odpowiedź przyszła już po konkursie (był do wczoraj). Ale zachęcam Cię do wzięcia w kolejnym konkursie, który za kilka chwil pojawi się na stronie! :)

    • Andrzej Chodacki
      17 lutego 2014

      łatwo można się przekonać, co jest w środku. Wystarczy wejść na stronę Wydawnictwa Lena z Wrocławia, posłuchać audiobooka, przeczytać przykładową stronę i recenzję. Pozdrowienia. Andrzej Chodacki

  2. aoi1998
    10 lutego 2014

    Okładka bardzo kojarzy mi się z twórczością Erica Emmanuela Schmitta.
    kasiad9-98@o2.pl

  3. Pingback: Cudowne zakończenie | blog Recenzencki

  4. Iza
    9 lutego 2014

    „Wolność to prowadzący do samookaleczenia zamach na zachowawczość. Wolności nie można zatem manifestować inaczej jak tylko przez duże lub małe męczeństwo. A każdy męczennik zadaję mękę sobie samemu ręką zachowawczo nastawionego oprawcy”, Pier Paolo Pasolini
    Pozdrawiam serdecznie, Iza (izka3@op.pl)

    • Andrzej Chodacki
      10 lutego 2014

      Myślę, że wolność to szersze pojęcie. A na pewno wolność wypowiedzi nie jest to radykalność i bezkrytyczność. Dziękuję jednak za ten wpis. Pozdrawiam. Andrzej Chodacki

  5. Monia
    8 lutego 2014

    Okładka książki nasuwa mi na myśl PRZYWIĄZANIE, nie tylko do miejsc, ale też do ludzi. Ptak który nie może się ruszyć, jest jak człowiek, który nie potrafi odejść, opuścić bliskich i rozstać się z otoczeniem. Dla mnie to opowieść o ludziach, którzy pragną wyruszyć w świat na poszukiwanie nowego świata dla siebie, jednak coś ich mocno trzyma w miejscu nie pozwalając rozwinąć skrzydeł:)
    onlyme30@o2.pl

  6. AmyColl
    8 lutego 2014

    Z historią. Smutną historią słowika uwięzionego w klatce, bo jego śpiew był zbyt piękny. Lecz o odróżnieniu od oryginału w tej wersji opowieści słowik umiera. Jest z porcelany. Taki… delikatny. Lecz przykuty własną niemocą do gałązki którą obejmuje nóżkami z drutu niby kajdanami. Nikt nie patrzył na jego los tylko wciąż i wciąż chciał słuchać jego treli. To go zniszczyło. Zepsuło. Nie jest już nikomu potrzebny. Lecz mimo to nie może odejść. Nikt nie pomyślał by go uwolnić. Jest na wieczność skazany cierpieć w swej niedoli niepotrafiąca uwolnić się ze swego więzienia. To bardzo smutna historia z jeszcze jednego powodu. Bo słowik choć zniszczony wciąż żyje. I nie umie umrzeć…

    amycoll@tlen.pl

    • AmyColl
      8 lutego 2014

      Błąd w 2 linijce. Nie „umiera” tylko „nie wraca na wolność”

  7. Edyta Ch.
    7 lutego 2014

    A ja widzę bezsilność i rezygnację. Oczy ptaka błyszczą, ale ostatkiem sił, bo wszystko zaczyna ogarniać szarość i beznadzieja. Kiedyś był wolny i świat widział pełen kolorów i uczuć, dlatego teraz tak trudno jest mu się pogodzić ze zniewoleniem i samotnością, bo przecież nie ma nikogo przy nim. Nikt nie uratował go przed brutalną ręką, która ostrą kulą pozbawiła go skrzydeł i przywiązała nóżki. Nie ma sił. aby płakać, patrzy przed siebie niewidzącym wzrokiem. Zbyt wiele bólu i poniżenia poczuł na własnej skórze, aby mieć choć iskierkę nadziei, że znów będzie mógł latać. Najgorsza jest jednak w tym wszystkim obojętność świata…czy ktoś dostrzega, jaki jest nieszczęśliwy? Czy dotknie go czule, opatrzy rany i uroni nad nim łzę? Czy ktoś będzie za nim tęsknił?
    Bardzo smutna okładka, ale jednocześnie nie pozwala mi oderwać od siebie wzroku.
    edyta.cha@wp.pl

  8. Lucy.
    5 lutego 2014

    Ilustracja kojarzy mi się z umierającą przyrodą, która cały czas niszczona jest przez ludzi. Uważam, że to zdanie najlepiej wyrazi moje odczucie: Człowiek myślący, że jest pępkiem te­go świata za­pom­niał o jed­nym: gdy ga­tunek ludzki wy­ginie, przy­roda przet­rwa, gdy zgi­nie przy­roda, ludzie wymrą.

  9. Zapisane kartki
    5 lutego 2014

    Długo się biłam z własnymi myślami czy pisać z czym mnie kojarzy się okładka. Bo tu takie fajne odpowiedzi a mnie się kojarzy z „Calineczką” :-) Jest chory gołąb i dziura w tle która mogłaby być domkiem kreta :-) Pamiętacie tą sceną jak Calineczka znajduje chorego ptaka którym się opiekuję i razem uciekają od wrednego kreta?
    Email: zapisanekartki@op.pl
    Baner na blogu: http://mbzapisanekartki.blogspot.com/
    Pozdrawiam i zapraszam do nas na blog :-)

  10. lennonx
    3 lutego 2014

    Jedyne skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy to ból. Jakiż ból musi odczuwać ptak, który nie może wzbić się w powietrze, uwięziony przez drut kolczasty. I nie chodzi mi tylko o ból fizyczny…

    „Wreszcie zrozumiałem, co to znaczy ból. Ból to wcale nie znaczy dostać lanie, aż się mdleje. Ani nie znaczy rozciąc sobie stopę odłamkiem szkła tak, że lekarz musi ją zszywać. Ból zaczyna się dopiero wtedy, kiedy boli nas calutkie serce i zdaje się nam, że zaraz przez to umrzemy, i na dodatek nie możemy nikomu zdradzić naszego sekretu.” – Jose Mauro de Vasconcelos

    lennonx@interia.pl

  11. Martensik
    2 lutego 2014

    Pierwsze skojarzenie? Baśń Andersena pt. „Słowik”. A dokładniej fragment, gdy cesarz Chin odbiera tytułowemu słowikowi wolność i umieszcza go w złotej klatce na swoim dworze ku swej pociesze – niewolę ptaka symbolizuje drut, który uniemożliwia mu wydostanie się do swojego naturalnego środowiska. Uszkodzenie ptaka widoczne na obrazku mogłoby również być zinterpretowane jako „podcięcie skrzydeł”. W baśni Andersena prawdziwy słowik został sprowadzony do rangi niższej niż słowik wysadzany klejnotami, z zawodnym mechanizmem śpiewającym. Z baśni płynie więc czytelna puenta – nie wszystko złoto, co się świeci. Takie było moje skojarzenie i to tego nieszczęśliwego słowika widzę na okładce.

  12. Erivan
    31 stycznia 2014

    Okładka kojarzy mi się z brutalnie przerwanym przez wojnę dzieciństwem. Ptaszek mógł być kiedyś towarzyszem zabaw pewnego dziecka. Jednak teraz został sam, zapomniany i uszkodzony. Możliwe, że podobnie jak właściciela, dosięgła go zbłąkana kula lub odłamek bomby podczas nalotu. A może po prostu wypadł malcowi z ręki podczas ucieczki i podeptany przez przerażony tłum. Jego samotność i tęsknota są niemal namacalne.
    bankaikoala@o2.pl

    • Andrzej Chodacki
      2 lutego 2014

      podoba mi się to skojarzenie

  13. Katarzyna Jasiulek
    30 stycznia 2014

    „Wszyscy jesteśmy więźniami, ale jedni siedzą w celach z oknami, inni w celach bez okien.”
    -Khail Gibran

    Dla mnie ta okładka traktuje o pojęciu wolności, nasuwa mi się pytanie: czy można w przypadku człowieka mówić o jakiejkolwiek? Moja własna wolność, to dla mnie spory paradoks. Czuję się zewsząd ograniczona, „zamknięta w celi bez okien”. Egzystencjalne pytania pozostające bez odpowiedzi, zamknięte drogi i konieczności przytłaczają jak prasa. Z drugiej jednak strony bywają momenty kiedy oddycham pełną piersią a świat wydaje się klęczeć u mych stóp. Takie poczucie wzbudza we mnie przestrzeń. Nie pamiętam w życiu milszych momentów nad te, kiedy siedząc na skraju skały, miękkim dywanie łąki albo chłodnym piasku wieczornego morza, mogłam zapaść się w ciszy w stan trwania,nieograniczonego chłonięcia. Jeśli więc mogę mówić o jakimkolwiek poczuciu wolności, wyzwala się ono właśnie wtedy. Umysł nie ma mocy przedrzeć się przez zachłyśnięte wrażeniami zmysły, nie mówi : „co z tego? I tak nie znaczysz tu nic”. Wtedy jestem. Nie ma znaczenia kim ani czy mam na to wpływ. Wystarczy mi poddać się smagającemu wiatrowi, otworzyć szeroko oczy i zachwycić się. (Niech to brzmi naiwnie, nie dbam o wiarygodność.) Stąd wysuwam wniosek, że wolność to nie prawo, jakie można nadać, to nie nieograniczenie ani nawet swobodny wybór. Nie jesteśmy wolni w swoich wyborach, choćby najbardziej błahych. Jesteśmy więźniami swoich cech, cudzych oczekiwań, norm… ale przecież strach pomyśleć, co byłoby gdyby tego zabrakło. Śmiem twierdzić, że poza tym, co nas ogranicza, nie ma nic. Oczywiście ograniczenia są w różnym stopniu „znośne”. Przyjemniej jest być ograniczonym przez nadtroskliwą matkę niż ojca brutalnego tyrana. Dla mnie walka o „wolność” znaczy tyle, co walka o lżejszy krzyż, ale na pewno nie o jego brak. Reasumując: moja wolność to chwilowy stan, pogodzenie się z rzeczywistością i spijanie jej zalet. Westchnienie nad sensem bez przystani dryfującym w eterze. Spokój ducha i rozkosz trwania.

    sciezkazawila@wp.pl

  14. jacek
    30 stycznia 2014

    „co mnie jeszcze czeka”

  15. Wojciech Ł.
    29 stycznia 2014

    Okładka kojarzy mi się z przemijaniem, przedstawia obraz smutnej rzeczywistości, że zapominamy o niektórych rzeczach, z czasem te rzeczy tracą swój urok i pozostawiamy je na pastwę losu.

    w.lowisz@gmail.com

  16. Joanna
    29 stycznia 2014

    Super książka, polecam!

    • Andrzej Chodacki
      8 lutego 2014

      Dziękuję za tą opinię i pozdrawiam

  17. psuja
    29 stycznia 2014

    Dziś już nigdzie nie lecę
    zrzucam z siebie skrzydła
    drut ostoją na tym świecie
    swoboda mi już zbrzydła

    wolność proste słowo
    które niesie wielki trud
    nie otrzymasz nic ulgowo
    a poczujesz i tak drut

    nie będę jadł wam z ręki
    będę żył życiem oczywistym
    koniec życiowej udręki
    tej wojny z karłem nadętym

    Mamy tu do czynienia z zdarzeniem dwóch symboli wolności – ptak i zniewolenia – drut kolczasty, swoista dychotomia. Jednak ptak jest pozbawiony skrzydeł, a drut nie stanowi granicy. Co więcej ptak nie ma woli walki, z jego oczu wylewa się marazm, a drut nie dzieli, a łączy. Myślę że ptak dokonał świadomej decyzji o stagnacji/stabilizacji, stąd można dojść do wniosku że to co stanowi podstawę naszej stabilizacji jest zarazem naszym więzieniem, tak jak pisał Sztaudynger ”stabilizacja motylka to szpilka”

    tukliknij@wp.pl

  18. Yaro
    27 stycznia 2014

    A mnie się ta okładka kojarzy z taką postawą, która wpisana jest w nasz byt od początku – że każdy jest sobą, że każdy jest w jakiś sposób wyjątkowy.

    Dziękuję, pozdrawiam.
    [jaro.99.08@gmail.com]

  19. Domisia
    26 stycznia 2014

    Ta okładka kojarzy mi się z tym oto zdaniem:
    „Bądź jak ptak, który,gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje jak spada, lecz śpiewa dalej bo wie, że ma skrzydła.” Victor Hugo.

    d.matuszek23@gmail.com

    • Andrzej Chodacki
      31 stycznia 2014

      Bardzo mi się podoba ten cytat, pozdrawiam i gratuluję spostrzegawczości

  20. zingela
    24 stycznia 2014

    Z tym mi się kojarzy:

    Nie mam w so­bie wiele z pta­ka – może
    tyl­ko ka­wałek naz­wiska. Nie pozwala
    mi wkołysać się w oddech
    gwiazd cisza, którą noszę w dłoniach —

    Mówiłeś o blas­ku spa­dającym nagle
    z at­ra­men­to­wego oceanu chmur
    i o życze­niu. Wśpiewał się w melodię
    spo­koju dzi­ki huk. Były
    gorące języ­ki, błyszczały łzy, krew bar­wiła kałuże. Nie było
    cza­su na życzenia.

    • zingela
      25 stycznia 2014
    • Andrzej Chodacki
      31 stycznia 2014

      Końcówka wiersza bardzo mi się podoba, szczególnie w kontekście drugiego opowiadania z książki. Pozdrawiam

  21. Diana Górska
    24 stycznia 2014

    Ta okładka kojarzy mi się z horrorem, z czymś strasznym, z przemijaniem. Wyblakła krew jakiejś ofiary w tle, a ptaszek na pierwszym planie ukazuje nam, że mimo tego okrucieństwa na świecie- życie dalej trwa. Zgony i narodziny to nieoderwalna część istnienia.

    email to dianaa4@wp.pl
    banner wrzucam na bloga -> http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/ (zakładka „konkursy, rozdania”)
    lubię na fejsie tez :)

  22. Sura
    24 stycznia 2014

    Z czym mi się kojarzy okładka tej książki cóż :) – Gołąb pocztowy, który to przylatuje z listami z różnych zakątków świata. Listy układające się w ” Opowieści ze Świata „.

  23. Animi
    23 stycznia 2014

    „Nie ma czegoś takiego jak wolność, są tylko różne rodzaje niewoli”
    ~Trudi Canavan

    animi@onet.eu

  24. Aniuka
    23 stycznia 2014

    „Marzenia o wolności”-tak odczytuję okładkę.Ptak…z jednej strony symbolizujący wolność,z drugiej-jest on solidnie skuty drutem,który uniemożliwia mu wzniesienie się w bezkres nieba.Wszystko podszyte jest strachem i obawą,i wyczekiwaniem na coś niepokojącego,co ma wkrótce nastąpić…

  25. Monika
    23 stycznia 2014

    Recenzencki, nie przerażaj! Ten miesiąc i tak się dłuży… zabierz mu tę trójkę z przodu :) :)
    Nad odpowiedzią muszę jeszcze pomyśleć :)

  26. Angelika
    23 stycznia 2014

    The Beatels „Blackbird”
    ksiazkimojakofeina@gmail.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 23 stycznia 2014 by in Konkursy and tagged , , , , , .