blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Zaklinacz czasu, Mitch Albom

204983-352x500

Zaklinacz czasu (2014)
kategoria: literatura piękna
liczba stron:  288
cena: 32,90 zł
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena:  9/10 

Zastanówcie się nad słowem „czas”.
Używamy go w tylu wyrażeniach. Spędzić czas. Marnować czas. Zabijać czas. Tracić czas.
Zdążyć na czas. Najwyższy czas. W stosownym czasie. Poza czasem.
Przez dłuższy czas. Stracić poczucie czasu. Pilnować czasu. Być na czas. Mieć dużo czasu. Szkoda czasu. Wyścig z czasem.
Wyrażeń z czasem jest więcej niż minut w godzinie.
Kiedyś jednak nie było na to wszystko określenia. Ponieważ nikt nie liczył.
A potem Dor zaczął.
I wszystko się zmieniło. [1]

CZAS JEST NASZYM MISTRZEM

Mitch Albom w swojej najnowszej powieści „Zaklinacz czasu” wykreował świat,  który zmusza nas do zatrzymania się w tym ciągłym pędzie w nieznane. Bo jak sami zapewne widzicie wiek XXI jest wiekiem czasu. Wstajemy rano, pijemy kawę, biegniemy do pracy, do szkoły, na autobus… Wszystko jest z terminem na wczoraj. Spóźnione. Ślepe. Błahe. Ale życie nie jest błahe. Wystarczy tylko wyjść z domu i popatrzeć na zachód słońca. On już nigdy nie będzie tak samo piękny jak dzisiaj. Będzie inny. Chmury będą w innej konstelacji. Barwy będą miały nieco zmieniony kolor. A wiatr będzie mniej lub bardziej porywisty. Zapominamy, że nigdy nie uda nam się uchwycić tej samej chwili… w całym swoim życiu. „Zaklinacz czasu” przypomina, że: „Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.” [2]  Codziennie jesteśmy świadkami cudu, musimy tylko zechcieć go doświadczyć.
Autor pokazuje nam piękną i pouczającą opowieść, która łączy w sobie trzy historie: jedna sięga czasów, kiedy to budowano Wieżę Babel, a dwie pozostałe przedstawiają współczesne losy Sarah i Victora, którzy zapomnieli, co jest bezcenną wartością w życiu. Sarah to młoda dziewczyna, która jak wiele nastolatek w tym wieku, zakochała się bez pamięci w chłopcu o imieniu Ethan. Victor zaś to bogaty biznesmen, który dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory. Te dwie diametralnie różne postacie podejmują walkę z czasem. Nie do końca rozumieją z czym chcą się zmierzyć  i jakie skutki mogą przynieść ich decyzje… Każda z tych historii z pozoru nie ma nic ze sobą wspólnego… Ale jak to bywa: pozory mylą, a drogi niektórych osób pewnego dnia po prostu się krzyżują.
Grzechem jest się nie odnieść do porównania książki z „Alchemikiem”. W szczególności, że jestem zagorzałym przeciwnikiem prozy Paula Coelho. I tak, faktycznie, możemy doszukiwać się podobieństw, bo Mitch Albom, tak jak Paul Coelho używa prostego języka. Ale w tym wypadku ten prosty, wręcz biblijny język jest największą zaletą książki. Autor postawił również na prostą opowieść, która wręcz emanuje mądrością. Nie bał się łączyć rzeczywistość z elementami fantastyki. Można powiedzieć, że pomieszał dwie sfery: sacrum i profanum. Ale nie sypie mądrościami z rękawa. To jak odbierzemy całą książkę zależy tylko od naszego podejścia. Krok po kroku będziemy odkrywać siebie…
„Zaklinacz czasu” urzeka okładką. To właśnie ona sprawiła, że zapragnęłam tę książkę przygarnąć do swoich zbiorów. Okładka, tak jak i fabuła książki, są delikatne. Niczego nie narzucają. Pozwalają naszym myślą iść własnym torem. Mitch Albom pragnie powiedzieć nam tylko jedno: by spróbować otworzyć oczy i zobaczyć świat bez terminów, kalendarzy i zegarów, które wciąż popychają nas do przodu. W życiu bowiem „nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba.” [3] I może właśnie dlatego warto w końcu wyłączyć telefon i zaśpiewać „w życiu piękne są tylko chwile”[4], ciesząc się chwilą.

 Książka została przekazana przez Wydawnictwo Znak Literanova, za co jeszcze raz dziękuję.
znak_literanova_300

_______________________

[1] Mitch Albom, „Zaklinacz czasu”, Wydawnictwo ZNAK literanova, Kraków 2014, s.28-9
[2] Phil Bosmans, http://www.cytaty.info/cytat/zadnanocniemoze.htm, 2014.02.04, godz. 19:00
[3] Mitch Albom, „Zaklinacz czasu”, op.cit., s. 103
[4] Ryszard Riedel, z utworu „Naiwne pytania”, 1987
_______________________

blogerkaKatarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

Advertisements

22 comments on “Zaklinacz czasu, Mitch Albom

  1. Książkozaur
    11 lutego 2014

    Mnie Albom ostatnio rozczarował. „Pięć osób, które spotkamy w niebie” bardzo mi się podobało – było proste i jednocześnie oryginalne – ale czytałam to wieki temu i nie wiem, jak byłoby teraz. Stosunkowo niedawno czytałam za to „Jeszcze jeden dzień” i ta mi się już nie podobała. Jak dla mnie składała się z samych frazesów, milion „złotych myśli” upchanych na stuiluś stronach… czytało się szybko, ale mnie irytowała ;) „Zaklinacza czasu” nie planuję czytać, ale kto wie, nigdy nie mówię nigdy :)

  2. Sylvia
    7 lutego 2014

    Zazdroszczę… też chętnie bym tę książkę przeczytała.

  3. Diana Górska
    7 lutego 2014

    Świetna książka :)’

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

  4. Beata P.
    7 lutego 2014

    XXI wiek jest wiekiem czasu…a raczej jego braku. Przyznaję, że porównanie „Zaklinacza czasu” z „Alchemikiem” nieco mnie zmartwiło, bo za Coelho – delikatnie mówiąc – nie przepadam. Ale Mitch Albom wydaje się być inny.
    Nie wiem, czy ta historia mi się spodoba i wywoła u mnie jakieś głębsze refleksje. Ale bardzo chętnie to sprawdzę;)

    • Recenzencki
      7 lutego 2014

      To mamy podobnie.

      Mnie osobiście Mitch Albom kojarzy się z ostatnimi powieściami R.P.Evansa. Też miesza rzeczywistość z fantastyką. Też sięga po przypowieści biblijne… z tymże, Albom ma specyficzny styl. W jego książkach nie ma „akcji”. To jest bardziej coś na zasadzie zatrzymania się w czasie i oglądania, co autor chce powiedzieć. :)

  5. Amelia
    6 lutego 2014

    Czytałam wcześniejszą książkę Alboma i bardzo mi się podobała, więc po tą pewnie też sięgnę :)

    • Recenzencki
      6 lutego 2014

      Ja wcześniejszej nie czytałam, ale pewnie się skuszę :))))

  6. zajeckicajec
    6 lutego 2014

    Ja przeczytałam kilka stron w księgarni, żeby zobaczyć co to będzie i jakoś niespecjalnie mnie porwała i zdecydowałam do kasy zabrać Patricka Rothfussa :)

  7. Luka Rhei
    6 lutego 2014

    Przyznaję, że recenzja jest ciekawsza od samego oryginału ;) Czytałam Zaklinacza i do książki nigdy nie wrócę. To bardzo słaba pozycja. Niewymagająca i banalna. Pomysł mógłby być niezłym podkładem pod scenariusz (choć już chyba nie w tych czasach), ale to chyba wszystko. Oczywiście rozumiem, że może się podobać, otwierać oczy, uwrażliwiać i… bardzo dobrze. Potrzebujemy czasem i takich książek. Dla mnie jednak wszystkiego tu za mało, za łatwo…

    • Recenzencki
      6 lutego 2014

      Tak jak już pisałam, to jest mój konik… lubię takie książki. Coś bardziej ze sfery duchowej niż fabuły, która jest wartka etc. etc. :)

      Ale i tak najbardziej zadawala mnie, że ” recenzja jest ciekawsza od samego oryginału” – czuję się uskrzydlona! Dziękuję :)))

  8. Ana
    6 lutego 2014

    Świetna recenzja!!! Z pewnością siegnę po książkę.;)

  9. Bombeletta
    6 lutego 2014

    A mnie to porównanie do Coelho tak bardzo odrzuca, że chyba nie dam jednak rady :D „Alchemik” może i jest ciekawy, ale dla dorastającej młodzieży, wciąż poszukującej samych siebie, nie dla dorosłego człowieka. No nie wiem… Ostatnio nadziałam się na powieść z takim pop-filozoficznym przesłaniem w pigułce i chyba jednak nie – ale recenzja godna :D

    • Recenzencki
      6 lutego 2014

      Myślę, że Wydawnictwo trochę strzeliło sobie w kolano typ „napisem”… Ale M.Albom oprócz tego prostego języka, jakim się posługuje – nie ma nic wspólnego z Alchemikiem.

      Alchemik jest… pseudofilozoficznym bełkotem. Uważam, że u Alboma tego nie ma.

      Wiesz, zawsze możesz przeczytać fragment książki:
      http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3772
      i zdecydować, czy się przełamiesz ;)

      • Bombeletta
        6 lutego 2014

        Prawda – tak zrobię :D

      • Recenzencki
        6 lutego 2014

        Polecam się na przyszłość ;) :D

  10. Iwisia
    6 lutego 2014

    Mam ogromną ochotę na tę pozycję!
    Świetna recenzja c;

    • Recenzencki
      6 lutego 2014

      Cieszę się, że recenzja się podoba! Bo miałam do niej dwa podejścia :)))

  11. Aggie
    6 lutego 2014

    Jestem ciekawa tej książki. Po przeczytaniu twojej recenzji jeszcze bardziej.

    • Recenzencki
      6 lutego 2014

      Ja ogólnie uwielbiam książki, które czasem właśnie pozwalają człowiekowi zastanowić się nad włąsnym życiem. Takie książki pisze przecież R.P.Evans, taką książką jest „Dzika droga. Jak odnalazłam siebie”, taką książką jest również „Zaklinacz czasu”. Myślę, że tego typu książki trzeba lubić. Bo są one trochę moralizatorskie, ale nie narzucają nam niczego… Wszystko zależy od naszego nastawiania.

      Mnie bardzo przypadła do gustu. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 6 lutego 2014 by in Książki and tagged , , , , , , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: