blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Ona, Spike Jonze

7590143.6

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Premiera 14 luty 2014 r.

Ona (2014)
Oryginalny tytuł: Her
gatunek: Dramat, Komedia, Romans
produkcja: USA
ocena: 5,5/10

Dla mnie to jeden z tych filmów, które otrzymują miano „lektura”, czyli coś, co z własnej woli nigdy bym nie obejrzała do końca.

WIRTUALNA MIŁOŚĆ

„Her” to film z roku 2013, który do kin w Polsce wchodzi dopiero w Walentynki. Data zacna… Bowiem ma nawiązywać do elementarnego znaczenia miłości. A czymże ona jest w obliczu technologii, którą wciąż się otaczamy?
Antoine de Saint-Exupéry powiedział kiedyś: „Miłość prawdziwa: sieć powiązań, dzięki którym człowiek dojrzewa.” I w istocie ta sieć sprawia, że coś w nas się zmienia. Przestajemy być tacy beztroscy, tacy dziecinni… Chociaż może to tylko złudzenie?
„Her” to coś więcej niż film o miłości. To film o relacji między człowiekiem a maszyną. Mogłoby się zdawać, że taka miłość to fikcja. Upadek obyczajów. Coś nierealnego… Ale nagle powstaje sztuczna inteligencja, która potrafi nas zrozumieć bardziej niż ktokolwiek żywy. Przestajemy chodzić na kawę, czy herbatę… Tylko zamykamy się z NIĄ lub NIM w czterech ścianach i uprawiamy życie.
Pod tym względem film jest inny. I nie dziwię się, że Spike Jonze otrzymał Złoty Glob za najlepszy scenariusz. Niestety mnie przeszkadza dobór aktorów.  Uważam, że Joaquin Phoenix (główny bohater, Theodore Twombly) jest w tym wypadku całkiem nijaki. Całość, mimo pięknej oprawy, wygląda blado. To w końcu aktorzy tworzą klimat. Tutaj tego klimatu nie udało mi się w ogóle wyczuć. Zgodzę się, że ciekawiło mnie zakończenie… I tylko dlatego udało mi się obejrzeć cały film. Niestety poza scenariuszem i muzyką… Wszystkiego jest mało. Miłość wydaje się być tutaj zupełnie nierealna. Scena z kochanką… dla mnie była groteskowa. I w końcu pointa! Pointa była… pastelowa i bliska naszym czasom.

467712_1.1

„Her” to film dla kogoś, kto lubi złapać oddech. Bo wszystko tu toczy się powoli… Bez większego dynamizmu. Człowiek patrzy na przewijające się sceny… I żadna tak naprawdę nie jest mu bliska. Ale to może faktycznie moja wina… Dla mnie bardziej od komputera liczy się człowiek. Ktoś, kto nie będzie wiedział wszystko i wszędzie… I nie zawsze znajdzie dla mnie czas.  Ale ten ktoś będzie realny. Dotknę swoją dłonią jego dłoni… A to ciepło sprawi, że poczujemy się o tysiąckroć lepiej tu i teraz, niż gdybyśmy mieli ze sobą „wirtualnie” pogadać.
Film skrojony na nasze czasy. Film dwóch aktorów. Film, który wbija się w pamięć, ale pozostawia niedosyt. Można go było zrobić lepiej. Z innymi aktorami… Może bardziej dynamiczny? Nie wiem… Ja do kina – i to w Walentynki! – na ten film bym nie poszła. Wolałabym kupić zamiast biletów Nutellę i obejrzeć po raz tysięczny  „Sami swoi”. Lub whatever innego!

_______________________

Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©blogerka

Reklamy

10 comments on “Ona, Spike Jonze

  1. miqaisonfire
    4 marca 2014

    Nudny :( mimo wszystko nie przypadł mi do gustu i przerwałam oglądanie chyba po prawie godzinie… niby świat futurystyczny, a ubrania mają jak z lat 50., gra aktorska okay, fajnie, że umiał się śmiać w sumie do samego siebie i nawet nie jest ten śmiech wymuszony, ale i tak nie jest zbyt przekonywująca.

  2. miqaisonfire
    18 lutego 2014

    Mam film przed sobą, z czystej ciekawości.

  3. Maromirus Krassus
    13 lutego 2014

    Co do filmu – obejrzę, choć teraz mam wątpliwości. Słyszałam wiele pozytywnych głosów o tym filmie i ty jako jedyna piszesz o tym negatywnie.

    • Recenzencki
      13 lutego 2014

      W takim razie, jak już obejrzysz film, proszę wróć i daj znać, jakie są Twoje wrażenia :)

  4. Beata P.
    12 lutego 2014

    Pomysł na film jest ciekawy, ale to za mało. Mam wrażenie, że moje odczucia po seansie byłyby podobne do Twoich. W każdym razie na razie nie mam ochoty na obejrzenie tej produkcji, jakoś mnie nie przyciąga (i nie jest to tylko wpływ Twojego tekstu;)

    • Recenzencki
      12 lutego 2014

      Myślę, że gdyby byli inni aktorzy… to ten film byłby wielkim wow. A tak? Pozostał mi niedosyt i wyświechtany motyw „inteligentnej świadomości”, którą znam z wielu seriali. :)

  5. Książkobook
    11 lutego 2014

    Zastanawiałam się nad tym filmem. Miałam nawet zamiar zaciągnąć chłopaka do kina… A teraz pojawiły się u mnie wątpliwości.

    • Recenzencki
      11 lutego 2014

      Sugeruję się nie sugerować… Przecież film może być dla Ciebie genialnym dziełem :) Ja tak czasem dość subiektywnie… i krzywdząco, bo na świeżo i bez głębszych przemyśleń.

  6. Michael
    11 lutego 2014

    Naprawdę podoba mi się twój blog… bardzo ładne kolory i motyw.

    Recenzja słabsza. Subiektywna i trochę jakby krzywdząca? Liczę, że film jest lepszy niż mówisz.

    • Recenzencki
      11 lutego 2014

      Co do blog’a – dzięki :)

      A co do recenzji, zgadzam się. O filmach nie umiem jeszcze zbyt dobrze pisać.
      Być może film faktycznie jest rewelacyjny, a to ja nie mam gustu? :) Bywa :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 lutego 2014 by in Filmy and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: