blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Zbrodnia i kawa, Veit Heinichen

Zbrodnia_i_kawa_RGB

Zbrodnia i kawa (2013)
kategoria: thriller
liczba stron: 400
cena: 35 zł
wydawnictwo: Noir sur Blanc
ocena: 10/10

Nic tak nie obnaża ludzkiego charakteru, jak obrażanie się z powodu żartu.

~ George Christoph Lichtenberg.

KILKA SŁÓW O…

Często zastanawiają mnie książki z kawą w tytule. Jako miłośnik kawy… Nie mogłam przegapić okazji, by taką książkę przeczytać. Niestety… Tu pojawiają się schody. Bo żeby przeczytać książkę, trzeba najpierw w tę książkę się zaopatrzyć. Mnie przychodzi to ostatnio z nieziemskim trudem.  W bibliotece nie byłam od wieków, no dobra, przesadzam… Od kilku miesięcy. Ale od tych kilku miesięcy, zamiast chadzać do biblioteki, by chociaż na ulicy mijać ludzi… Zaszywam się w pokoju i czytam książki, które co rusz przynosi listonosz. Podejrzewam, że moje notowania u niego spadły w dniu, w którym zaczął wychodzić na moją górkę około 2/3 razy w tygodniu. No ale do rzeczy…
„Zbrodnia i kawa” to thriller, który z pewnością warto przeczytać. Choćby dla samego tytułu, który brzmi zresztą smakowicie. Ja niestety tej książki nawet w dłoni nie miałam. Ale pierwszy kwiecień to taki dzień, w którym można na blogu popisać o głupotach i a nuż trafii się ktoś, kto będzie chciał to przeczytać, bo go zainteresuję… Ostatnio mamy tu małe pzrestoje, co jest pewnie spowodowane depresją i antywszystkim… Ale staram się trzymać w kupie, co by się za bardzo nie rozlecieć. A skoro już się trzymam, to jak torpeda wypisuję te dziwne rzeczy do Was i nawet nie śmiem Was za to przepraszać, no bo i po co…
Jeśli chociaż Wy czujecie się na siłach i czytaliście tę jakże smakowitą książkę, nie dajcie po sobie poznać, że ja jej w ogóle nie czytałam. No bo… Jak to tak… Nie czytać i pisać o czymś, czego się nie czytało? Też nie wiem, co z tym fantem zrobić i jak go ugryźć. O ile trzeba ugryźć fant… Słyszeliście o takim przypadku? Gryźć fant? Całkiem to bez sensu… Ale jeśli się komuś udało, to gratuluję. Jesteś na liście 100 gryzaków, którzy ugryźli fant. I nie wiem, czy się śmiać czy płakać z tego powodu.
Zapewniam Was, że to już ostatni akapit, w którym wypiszę swoje jakże gorzkie żale o polskiej gospodarce, w której po studiach nie da się znaleźć pracy. To jest iście niemożliwe. Nie wiem, kim musiałabym być, by zdobyć pracę… Ale z pewnością nie jestem tym kimś, bo wciąż tej pracy nie mam. Mimo zawody – technik ekonomista, licencjatu z dziennikarstwa i doświadczeniu jakie zdobyłam przez półtorej roku w logistyce… Nie ma pracy dla ludzi mojego pokroju. Nie wiem, co jeszcze powinnam zrobić, by ktoś mnie docenił… Może stanę na uszach i zacznę machać nogami? Nie wiem… Wiem jednak, że nadszedł koniec tych głupot i pozwalam Wam już siebie nie czytać!

Tak, tak, tak, to był taki prima aprilisowy post z cyklu: 1 kwiecień 2014! Robota wykonana!

aaa

 

_______________________

blogerkaKatarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

One comment on “Zbrodnia i kawa, Veit Heinichen

  1. Anna
    2 kwietnia 2014

    Hahahahaha dobry żart xd

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 1 kwietnia 2014 by in Książki.
%d blogerów lubi to: