blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Dzika droga. Jak odnalazłam siebie, Cheryl Strayed

Strayed_Dzikadroga_500pcx

Dzika droga. Jak odnalazłam siebie (2013)
kategoria: literatura współczesna
liczba stron:  352
cena: 36,90
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena: 7,5/10

„Ludzie w moim życiu byli jak plastry z opatrunkiem, które rozwiał pustynny wiatr pierwszego dnia na szlaku. Rozpraszali się we wszystkie strony i znikali. ”

~ Cheryl Strayed 

KOBIETA Z DZIURĄ W SERCU

Zanim zaczęłam czytać tę książkę, Łukasz wziął ją do ręki i przeczytał słowa Doroty Wellman: „Są filmy drogi, a to jest książka drogi. O tym, jak dojść do siebie.”  I zapytał mnie, co to znaczy, że jest to książka drogi. Wtedy nie potrafiłam mu tego wytłumaczyć. Cytowane słowa wydawały mi się absurdalne i nielogiczne… Ale przecież nie powiem mu, że ma rację… W końcu mężczyzna nigdy nie ma racji. A jeśli ma rację to z pewnością jest w błędzie. W każdym razie po lekturze książki Cheryl Strayed zrozumiałam, jak słowa Doroty Wellman są adekwatne do treści książki i dlaczego są takie, a nie inne…
Cheryl Strayed napisała książkę, której nie da się przeczytać w jeden wieczór. To książka, której trzeba poświęcić nie tylko czas, ale i serce. Z drugiej strony… Można o niej mówić godzinami, bo motywy, tematy, wątki mnożą się bez końca. Problem polega jednak na tym, że każdy z tych tematów dotyka ważnej sfery życia. Każdy wymaga od nas zaangażowania i zrozumienia. Trudno jest mi w tej kwestii streszczać życie autorki, bo to przede wszystkim podróż przez jej upadki i wzloty. I dlatego postanowiłam tym razem oddać głos samej autorce, która najlepiej zachęci Was do tej podróży życia:

„Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” to powieść, która wzrusza… Najpiękniej jest płakać u boku książki, którą napisało samo życie. Nie wyobrażam sobie siebie w sytuacjach, w których znalazła się autorka. Nie wiem, jak skończyłaby się moja droga… Cieszę się jednak, że droga autorki zetknęła się z moją pasją czytania. Cieszę się, że miałam okazję oczyścić siebie i swój umysł dzięki Cheryl Strayed. Ta książka to katharsis. Otwiera oczy, duszę, serce… i wlewa w nie nadzieję. Nadzieję, że zawsze jest jutro, do którego warto iść. Zawsze jest jutro, o które trzeba walczyć. Zawsze jest jutro, w którym będę „ja”.
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego wybrałam taki tytuł na ten mały felieton… „Kobieta z dziurą w sercu” to dość kontrowersyjna nazwa dla recenzji. Uważam jednak, że taką kobietą jest Cheryl Strayed. Ma dziurę w sercu, którą mógł wyleczyć jedynie czas. A tym czasem okazała się podróż, w którą wybrała się bohaterka. Bo co zrobić, kiedy w życiu rozpęta się prawdziwe piekło? Książka zdecydowanie przypomina mi „Dzienniki pisane w drodze” Richarda Paula Evansa. Mówi o tym, jak walczyć z przeciwnościami losu, ale i jak walczyć z samym sobą. Jak wyznaczyć sobie cel i do niego dążyć, mimo ciągłych porażek… Mimo ciągłych upadków.
Jesteśmy ludźmi. Jest w nas wiele dziur. Czasami mam wrażenie, że człowiek może odnaleźć swoje człowieczeństwo jedynie wtedy, gdy życie go doszczętnie podziurawi. Aż staniemy się tym cholernym sitem, przez które wszystko ma ochotę przelecieć. Zdarzają się na sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Zdarzają nam się sytuację, w których jesteśmy w centrum istnego chaosu… Zdarzają nam się sytuację, w których potrzebujemy wyjść… i nie wrócić.
„Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” pokazuje, że czasem warto jest wszystko zostawić za sobą. Nabrać dystansu do życia, które dzień po dniu przynosi nam same upadki. Autorka daje nam nadzieję, że jeśli wyruszymy z nią w tę podróż, wrócimy szczęśliwsi, zdrowsi… Z nowym pomysłem na życie. Czasem wystarczy tylko podjąć decyzję i iść. Ale jest to najtrudniejsza decyzja w życiu. Bo trzeba niemałej odwagi, by wszystko za sobą zostawić i niemałej siły, by wkroczyć dumnie na Pacific Crest Trail – linii ciągnącej się przez dziewięć pasm górskich, które zdają się być przeprawą przez Hades.
Przyznaję, rzadko czytam książki biograficzne. Dla mnie są one najnudniejszymi książkami na świecie. Sprawiają, że przestaję patrzeć na swoje życie… Ta książka jest inna. Ona nie prowadzi nas szlakami przez wyboisty życiorys autorki. Nie mówi: „Patrz, miałam gorzej. Więc wstawaj z tej ziemi, rusz tyłek i idź dalej.” Ona pokazuje, jak sobie poradzić z samym sobą. To nie tylko biografia… To opowieść o życiu. Swoista lekcja spadania… A potem żmudna praca nad skrzydłami, by znów móc się unieść w przestworza. Jeśli chcecie spróbować latać… Sięgnijcie po książkę Cheryl.

_______________________

blogerkaKatarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

4 comments on “Dzika droga. Jak odnalazłam siebie, Cheryl Strayed

  1. Bombeletta
    11 kwietnia 2014

    O! Zachęciłam mnie bardzo, bardzo, tym bardziej, że już byłam mocno nakręcona na tę książkę :D A wiesz, że jakoś niebawem ekranizacja z Reese Whiterspoon w roli głównej? :)

    • Recenzencki
      11 kwietnia 2014

      Czytałam ostatnio artykuł:
      „Książki, które trzeba przeczytać przed ekranizacją” i właśnie była wymieniona „Dzika droga”, co mnie niesamowicie zdziwiło :)

      Ale bankowo obejrzę :D a co :D

      • Bombeletta
        11 kwietnia 2014

        Koniecznie muszę nadrobić powieść przed ekranizacją, a okropnie się cieszę na ten film z Reese :D

      • Recenzencki
        11 kwietnia 2014

        Na mnie czekają już „Małe cuda” :D w kolejce, więc jak tylko wrócę do domu, to się za nie w końcu wezmę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 11 kwietnia 2014 by in Książki.