blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Jeszcze jeden dzień, Mitch Albom

Albom_Jeszczejedendzien_500pcx

Jeszcze jeden dzień
kategoria: literatura współczesna
liczba stron:  256
cena: 32,90
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena: 6,5/10

„Kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz.” 

~Mitch Albom, „Jeszcze jeden dzień” 

MAMA

Mitch Albom  w powieści „Zaklinacz czasu” wykreował świat,  który zmusił nas do zatrzymania się w ciągłym  pędzie donikąd. Dlatego też byłam ciekawa i zdecydowana, by zmierzyć się z kolejną książką autora. „Jeszcze jeden dzień” miał mnie poruszyć. Miał otworzyć moje oczy na ludzi, o których na co dzień się zapomina. Miał dać mi lekcję pokory. Miał spróbować nauczyć miłości… Miał trochę boleć, przenosząc w atmosferę cichej nostalgii. Po tych wszystkich „miau” nawet kot wyszedł z pokoju. Nie myślcie jednak, że jest to zła książka. Bo książkę połyka się w jeden spokojny wieczór…

„Mama to miękkie ręce. Mama to melodyjny głos, to chuchanie na uderzone miejsce. Mama to samo dobro i sama przyjemność. Coś, co dobrze jest mieć w każdej chwili życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie.”

~Melchior Wańkowicz

A mimo to często zapomina się o jej obecności. Miłość, którą obdarza nas mama traktujemy jak coś naturalnego. Coś, co powinno nam się należeć od zawsze. Coś za co nie trzeba dziękować. Życie jednak wszystko weryfikuje.
Posey to atrakcyjna kobieta, matka dwójki dzieci, rozwódka. Mimo że  jej mąż postanowił ułożyć sobie nowe życie,  nie poddała się. Miała w końcu do wychowania dwójkę dzieci, które  potrzebowali w tak trudnym czasie matczynej miłości. Mitch Albom wykreował portret silnej i pięknej kobiety, która stawia czoła wszystkim przeciwnościom losu. Pokazuje, jak ważne jest, by w tak ciężkim czasie nie załamać się i iść do przodu. Posey tamtego dnia nie tylko straciła męża… Straciła też koleżanki, które odwróciły się od niej w obawie, że ta w złości skradnie im męża. Straciła też i syna, który obwiniał ją o to, że ojciec ich zostawił.
Po przeczytaniu tej książce dochodzę  do wniosku, że trudno jest być matką. Trudno jest stawić czoła oczekiwaniom, jakie ma przed tobą nie tylko cały świat, ale i własne dzieci. Postawa Posey poniekąd mnie zaskoczyła . Jej cierpliwość, oddanie dzieciom, walka o przetrwanie są z pewnością powodem do dumy. Ale czy w prawdziwym świecie, który dzieje się tu i teraz, ta matczyna  miłość faktycznie wyglądałaby tak samo?
Charles Benetto opowiada historię, w którą trudno jest uwierzyć. Nikt tak naprawdę nie potrafi dać nam jeszcze jeden dzień , by zrozumieć i naprawić swoje błędy. W życiu przecież każdy je popełnia. Możemy przed nimi ostrzegać wszystkich i wszędzie… Ale i tak nic tak nie nauczy człowieka jak własne  doświadczenie.
„Jeszcze jeden dzień” to przede wszystkim pean na część matki, która się nie poddała. Która  swoją miłością wypełniała każdy dzień dzieci, mimo że te nie zawsze chciały tej miłości. A przecież dzięki miłości możemy wzbić się wyżej. Mimo poranionych skrzydeł i stóp. Mimo braku wiary…
Muszę przyznać, że Mitch Albom zawiódł mnie tą pozycją. Jest w niej zbyt wiele filozoficznej pustki, za którą nie przepadam. We wcześniejszej książce autor potrafił rozgraniczyć, gdzie wtrącić mądrość, która aż łapała czytelnika serce , a gdzie tej mądrości unikać . Pamiętam, jak bardzo mnie oburzył napis na poprzedniej książce autora, w którym został on porównany do Paula Coelho i słynnego już „Alchemika”. Tym razem Mitch Albom wypada słabiej.  Autor operuje zbyt prostymi zdaniami, manipuluje w wątkach, które już nieraz przewijały się w literaturze… Mam czasem wrażenie, jakby autor na siłę próbował zabić głównego bohatera z powodu śmierci matki. A przecież śmierć rodziców prędzej czy później jest nieunikniona. Możemy o tym nie myśleć. Możemy o tym nie mówić. Możemy też próbować nie zdawać sobie z tego sprawy… Ale każdego z nas czeka ta droga. Nie mówię, że jest to łatwe przeżycie. Bo żadna śmierć nie jest  łatwa. Ale historia, którą opisał Mitch Albom, nie chwyciła  mnie za serce na tyle, by uwierzyć w jego słowa.
Jednak nie mogę powiedzieć, że quasi-filozof mnie ani trochę nie wzruszył. Sprawił, że faktycznie tamtego dnia zastanowiłam się nad swoimi relacjami z mamą. I mimo że  książka niezbyt przypadła mi do gustu, jestem w stanie powiedzieć, że nie należy ona do najgorszych ze swego gatunku. W końcu nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi. Widać, że Mitch Albom pracuje nad swoimi powieściami. Że próbuje łączyć sacrum i profanum. Więc jestem mu w stanie wybaczyć „jeszcze (ten) jeden dzień”, który dla niego straciłam i pokładam wiarę, że autor znów popełni książkę tak dobrą, jaką był „Zaklinacz czasu”.

Książka została przekazana przez Wydawnictwo Znak Literanova, za co jeszcze raz dziękuję.
znak_literanova_300

Aby zakupić książkę z 35% rabatem, wystarczy wejść na stronę internetową: http://www.znak.com.pl/ i wpisać kod rabatowy: recenzencki35%

rabat

_______________________

Katarzyna Sternalska blogerka
~ eyesOFsoul ©

Korekta: Aleksandra Guzik

Advertisements

2 comments on “Jeszcze jeden dzień, Mitch Albom

  1. Krzysztof
    26 listopada 2014

    Uwielbiam książki – czytam je wręcz dniami i nocami. Podczas podróży do pracy i z pracy, przed spanie i po spaniu – kiedy się tylko da. bardzo spodobał mi się Twój blog – recenzje książek są na tyle ciekawe, że nie będę się nudził przez długi czas

    • Recenzencki
      26 listopada 2014

      Chciałabym mieć ten czas z „przed pracy” i „po pracy”, by coś poczytać. Tymczasem myślę, że może w weekend znajdę chwilę.

      Dziękuję. Zapraszam na moje włości. Czuj się jak u siebie. Krytykuj, mobilizuj, pisz – będzie mi miło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 23 czerwca 2014 by in Książki.