blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Troje, Sarah Lotz


Troje_OKLADKA

Troje
kategoria: horror, thriller, kryminał
liczba stron: 480
cena: 39,90
wydawnictwo: Akurat
ocena: 8,5/10

„Kiedy tkwisz tak otępiały wskutek własnej katastrofy, niezdolny do działania i myślenia, ogarnięty zimnym, gniotącym mrokiem, oddzielony od świata jak w nocnych halucynacjach lub osamotniony jak w chwilach żalu – znaczy to, że dotarłeś do negatywnego krańca życia, tam, gdzie panuje temperatura absolutna, gdzie ścina się w lód ostatnia życia iluzja.”

~ Emil Cioran

LITERACKA HYBRYDA

Ludzie są ciekawi. Potrzebują prawdy. Szukają jej  na portalach społecznościowych, w telewizji, czytając gazetę. Nawet kiedy wychodzą po bułki  do najbliższego sklepiku. Muszą wiedzieć. Ta wiedza w dużej mierze  kreowana jest  przez media dla celów, o których zwykły obywatel nigdy nie myśli. Kiedy zaczynałam studia dziennikarskie, świat wydawał mi się przyjazny. Po zajęciach z panią Moniką Bartkowicz (dziennikarka „Superwizjera”, zrobiła reportaż o betankach w Kazimierzu Dolnym) moje pojęcie o mediach momentalnie się zwiększyło. Nagle zobaczyłam hermetyczny świat, który rządzi się własnymi kodeksami i prawami. Tam nie ma miejsca na żadną pomyłkę. Wszystko musi być dokładnie wymierzone. Dziennikarze mogą stworzyć historię… Ale żadnej historii raz puszczonej w ruch nie da się zatrzymać.
„Troje”, to jedna z tych  książek, wokół której Wydawnictwa i prasa wykreowały  duży szum. Za horrorami nie przepadam. To taki gatunek powieści, który w ogóle mnie nie rusza, jeśli nie ma wątku sensacyjnego.  Mało który autor potrafi budować i stopniować napięcie tak, by czytelnik poczuł grozę. Toteż czarna koperta, którą pewnego dnia znalazłam w skrzynce, nie zbudziła  we mnie żadnej ciekawości. Z biegiem czasu, kiedy Internet przynosił coraz to lepsze opinie na temat książki Sarah Lotz i ja zapragnęłam zmierzyć się z tą pozycją.
12 stycznia 2012 roku miały miejsce cztery katastrofy lotnicze, które równocześnie rozbiły się w  Japonii, Europie, Stanach Zjednoczonych i południowej Afryce. Z katastrof ocalała tylko trójka dzieci . Co było przyczyną takiej tragedii? Czy wydarzeniom towarzyszył przypadek czy siły nadnaturalne? Tego nie wiemy, bowiem książka nie ma zamiaru  wyjaśniać przyczyn „Czarnego Czwartku”, a skupia się jedynie na skutkach i konsekwencjach tych wydarzeń.
Lubię książki, które nie trzymają się sztywno reguł. Dzięki temu czytelnik ma  wgląd na wydarzenia w szerszej perspektywie. To naprawdę reporterskie małe dzieło sztuki, do którego z chęcią dopisałabym swoje nazwisko. Historia, którą przeczytamy, nie jest tylko  opowieścią o trójce ocalałych. To ukazanie od podstaw zjawiska paniki, które przejmuje sterowanie nad człowiekiem. Najczęstszymi przyczynami paniki jest przede wszystkim strach. To przez niego (albo i dzięki niemu) człowiek zaczyna działać instynktownie. Szuka ratunku w ucieczce.

„Panika jest chorobą zaraźliwą, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nic nie wiadomo i wszystko zmienia się z chwili na chwilę.”

~ Stephen King

O takiej sytuacji napisała Sarah Lotz. Bohaterowie książki w okowach lęku nie są w stanie myśleć logicznie. Działają emocjonalnie. Próbują oddalić od siebie niebezpieczeństwo.
Spisane zlepki rozmów i wywiadów dają czytelnikowi obraz nieskończonej ilości teorii nierzadko krzywdzących i niebezpiecznych dla reszty społeczeństwa. Cała książka jest napisana w klimacie mrocznym i tajemniczym. Przypomniało mi się nawet, jak pierwszy raz sięgnęłam po „World War Z”, która jest tak realistycznie opisana, że po skończeniu książki miałam wrażenie, że jakieś zombie  wyskoczy mi zaraz z szafy…
Moją uwagę zwróciła promocja książki. Dlaczego wokół książki było tak wiele zamieszania? Dlaczego Wydawcy zadali sobie tak wiele trudu, by całą powieść utrzymać w tajemnicy do czasu premiery? I, do diaska, dlaczego ja nic nie wiem na temat „Czarnego Czwartku”? Jako dziennikarz, niedoszły tudzież bezrobotny, powinnam pamiętać to wydarzenie. W szczególności, że miałam wspomnianego 2012 roku zajęcia z panem Tomaszem Mullerem (dziennikarz Radia Kraków), który na swoje zajęcia zapraszał nas z prasówką z poprzednich dwóch tygodni. I właśnie wtedy mnie oświeciło.
Książka to literacka fikcja, opisana w sposób tak realistyczny, jak wspomniana przeze mnie wcześniej pozycja Maxa Brooksa. (Kto nie czytał niech koniecznie nadrobi!) Autentyczność jest wręcz porażająca. Aż trudno uwierzyć, że zapiski z czarnej skrzynki, urządzenia rejestrującego parametry lotu samolotu, a także rozmowy załogi (co w Polsce chyba już każdy wie po katastrofie  Smoleńskiej) są nieprawdziwe.
Przyznam, że sposób ukazania tych czterech katastrof sprawił, że nie potrafiłam oderwać się od książki. Mimo iż jest to dość kontrowersyjna powieść, uważam, że jako jedna z nielicznych tak dokładnie pochyla się nad ludzką naturą. Jest mrocznie… Ale żeby nie było za różowo, brakuje mi w niej kropki na „i”. W zakończeniu  książki niewiele rzeczy pozostaje wyjaśnionych. Po ostatnim rozdziale czytelnik dalej tkwi w domysłach i tajemnicach. Trudno więc określić, że Sarah Lotz przedstawiła nam całą prawdę. Czuć niedosyt, w  szczególności w wyjaśnieniu, dlaczego miały miejsce te cztery katastrofy… Jaki był cel? Czemu przeżyło tylko troje dzieci?
Komu brak napięć i kontaktów, temu z serdeczną słusznością polecam „Troje”. Bo jest to książka przedziwna i jak na niedoszłego dziennikarza powiadam Wam, to kawał dobrej, dziennikarskiej, roboty. Z jednej strony szkoda, że praca jest fikcyjna, bo do Pulitzera Sarah Lotz nie będzie nominowana.  Z drugiej strony… Gdyby faktycznie te cztery katastrofy miały miejsce, jakbyśmy się w takiej sytuacji zachowali?

Książka została przekazana przez Business & Culture – strategie i komunikacja oraz Wydawnictwo AKURAT za co jeszcze raz dziękuję.

_______________________

A jeśli po recenzji książki jesteście nią zainteresowani, na facebook’u trwa konkurs z nową, nieczytaną, książką „Troje”.

konkursKliknij w KONKURS i przejdź do podstrony.

_______________________

Katarzyna Sternalska blogerka
~ eyesOFsoul ©

Korekta: Aleksandra Guzik

 

Advertisements

10 comments on “Troje, Sarah Lotz

  1. miqaisonfire
    20 lipca 2014

    Tyle już słyszałam o tej książce, ale na szczęście i ja będę miała już niedługo okazję ją przeczytać! :)

  2. Diana Górska
    15 lipca 2014

    Ostatnio się nad nią zastanawiałam,ale ostatecznie zrezygnowałam. Teraz żałuję. ;(

  3. Szufladopółka
    27 czerwca 2014

    Oj, przeczytam na pewno, to znaczy jeśli ją zdobędę – szykuję się na konkurs :)

  4. Inna
    27 czerwca 2014

    Nie wiem czy książka będzie, ale recenzja jest świetna. Miło się Ciebie czyta. Pozdrawiam!

  5. krzysiek66
    25 czerwca 2014

    Jestem w trakcie lektury i zapowiada się kawał porządnej literatury.

  6. Bombeletta
    25 czerwca 2014

    „Troje” to było wielkie literackie zaskoczenie i jazda (a w sumie lot) bez trzymanki :) Świetna lektura i pozostawia po sobie sporo pytań o prawdziwą twarz ludzkości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 25 czerwca 2014 by in Książki.
%d blogerów lubi to: