blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Grobowiec z ciszy, Tove Alsterdal

grobowiec-z-ciszy

Grobowiec z ciszy
kategoria: literatura szwedzka, thriller
liczba stron: 496
cena: 39,90 zł
wydawnictwo: Wydawnictwo  AKURAT
ocena: 8/10

„O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć. Są to sprawy, których się wstydzisz, ponieważ słowa pomniejszają je – słowa powodują, iż rzeczy, które wydawały się nieskończenie wielkie, kiedy były w Twojej głowie, po wypowiedzeniu kurczą się i stają się zupełnie zwyczajne. Jednak nie tylko o to chodzi, prawda? Najważniejsze sprawy leżą zbyt blisko najskrytszego miejsca twej duszy, jak drogowskazy do skarbu, który wrogowie chcieliby ci ukraść. Zdobywasz się na odwagę i wyjawiasz je, a ludzie dziwnie na ciebie patrzą, w ogóle nie rozumiejąc, co powiedziałeś, albo dlaczego uważałeś to za tak ważne, że prawie płakałeś mówiąc. Myślę, że to jest najgorsze. Kiedy tajemnica pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchacza, lecz z braku zrozumienia.”

~ Stephen King

W KRĘGU TAJEMNIC

Tove Alsterdal poznałam za sprawą książki „Kobiety na plaży”, która pozwoliła jej dołączyć do grupy (dobrych!) szwedzkich twórców kryminałów. „Grobowiec z ciszy”, tak jak i debiut autorki, przyciągają czytelnika ciekawą fabułą i cudną okładką.  Nie wiem, czy przedstawiona historia jest osadzona w typowej skandynawskiej scenerii (w tym temacie jestem żywym przykładem troglodyty), ale jest to z pewnością intrygująca powieść.
Katerine kiedyś postanowiła uciec do Londynu.  W swoim rodzinnym mieście w Sztokholmie zostawiła mamę, która teraz jej bardzo potrzebuje. Ani myśląc, bohaterka pakuje walizkę i rusza w daleką podróż. Po drodze dowiadujemy się, że Katerine odziedziczyła dom, który ktoś chce kupić za niebagatelną sumę. Ta sytuacja sprawia, że kobieta zaczyna szukać swoich korzeni. Dokąd ją to zaprowadzi?
Tove Alsterdal pokazuje nam uroki północnej Europy. Surowość, która momentami przypomina naturalizm, sprawia, że aż nie można oderwać się od książki. Mroczny klimat, tajemnicze morderstwo i chłód otoczenia przyprawią czytelnika o dreszcze. Ale nie zgodzę się, że jest to typowy kryminał. Książkę czyta się dobrze przede wszystkim dlatego, że jest ona taka „swojska”. Autorka skupia się bardziej na detalach związanych z samą bohaterką i jej podróżą do korzeni niż morderstwem, które wita nas od pierwszych stron książki.
Są takie książki, w których bohaterowie stają się czytelnikom bliscy. A są i takie, gdzie ta główna postać jest nam istnym wrzodem na dupie. Nie mogę tak oczywiście powiedzieć o Katerinie, której instynkt dziennikarski  (zresztą Kaśki tak mają, że są cholernie uparte i ciekawskie) każe drążyć temat. Nie odpuszczać.  Tylko czy ta ciekawość nie sprowadzi na nią kłopotów? (to też zresztą mamy we krwi: kłopoty to nasza specjalność)
Nie zabraknie też lekcji historii. Autorka bowiem wyłoni przed nami krajobraz Szwecji z lat 30-tych XX wieku. Jako Polka nigdy nie miałam okazji bliżej przyjrzeć się historii Szwedów poruszająca i na swój sposób dzika, egzotyczna. To właśnie w tym tkwi urok całej książki. Przenikanie się teraźniejszości z przeszłością. Ta taka jakby retrospekcja – choć nie wiem, jak nazwać ten podział czasowy – sprawia, że książkę pożera się oczami.
Myślę, że kto nie zna historii północnej Szwecji, tak jak i ja będzie poruszony smutnym wycinkiem z ich życia. Ponadto nie zabraknie krwi i mięsa. Bohaterka, która niechcący odkryje losy swojej rodziny w archiwach dawnej KGB[1] będzie w niebezpieczeństwie. Czy uda się jej wyjść z tego cało? Autorka przedstawiła dość wierny obraz Szwedów i ich życiowej filozofii. Tam nikt nie pyta, skąd się jest… Tam wszyscy pytają, od kogo się przyszło. To też pokazuje pewnego rodzaju zamknięcie ludzi na innych. Całość w dość spójny sposób oddaje szwedzki charakter.
Czasami ta książka mnie wkurzała. Miałam wrażenie, że gramatyka niektórych zdań pozostawia wiele do życzenia. Ale tak samo zresztą było przy debiutanckiej książce autorki, dlatego w tym wypadku nie było to aż tak rażące. Byłam przygotowana na ciężki bój z „niepolskimi” zdaniami. Miałam też wrażenie, że więcej w tej książki takiej sagi rodzinnej niż motywu zbrodni – ale jak dla mnie to nie minus książki. „Grobowiec z ciszy” to ciekawa lektura, pełna intryg i melancholii. A jeśli nie wierzycie, że te dwa odmienne stany da się połączyć, koniecznie musicie przeczytać najnowszą Tove Alsterdal.

[1] Komitet Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRR

Książka została przekazana przez Business & Culture – strategie i komunikacja oraz Wydawnictwo MUZA za co jeszcze raz dziękuję.

_______________________
Katarzyna Sternalska
~ eyesOFsoul ©

blogerkaKorekta: Aleksandra Guzik

Advertisements

6 comments on “Grobowiec z ciszy, Tove Alsterdal

  1. krzysztof-75
    26 listopada 2014

    Witam,
    To będzie mój pierwszy raz z Tove Alsterdal. Powoli szykuję się na kupno tej książki. Myślę, że to będzie idealny prezent świąteczny ode mnie-dla mnie :) Już nie mogę się doczekać, aż usiądę pewnego wieczoru i wciągnę się w wir tej lektury. Pozdrawiam

  2. palanee
    3 listopada 2014

    Ja mam nadzieję już w tym tygodniu zabrać się za lekturę tej książki :D

  3. Asia Szarańska
    1 listopada 2014

    Ja po raz pierwszy spotkałam się z Tove i byłam bardzo zadowolona. Nieco przeszkadzały mi te charakterystyczne zaśpiewy fińskie. Ale szybko się przyzwyczaiłam. Jeśli spotkam inną książkę autorki, na pewno przeczytam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 1 listopada 2014 by in Książki.