blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Pierwszy telefon z nieba, Mitch Albom

Albom_Pierwszytelefonznieba_500pcx

Pierwszy telefon z nieba
kategoria: literatura współczesna
liczba stron:  352
cena: 32,90
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena: 8,5/10

Szczerze powiedziawszy od dwóch tygodni (a może nawet już trzech?!) siedzę nad jedną recenzją i nie potrafię skleić ani jednego zdania. Postanowiłam więc egzemplarz książki, którą dostałam, pożyczyć swojej szefowej . Ta, zamiast dziś wystawiać faktury, usiadła w biurze i zaczęła dosłownie „pochłaniać” tę książkę. Z tego co wiem, jest już prawie w połowie. I to jest chyba najlepszy komentarz, czy warto sięgnąć po najnowszego Mitcha Alboma.

A TY CO BYŚ ZROBIŁ?

Pół roku temu zmarł mój chrzestny. Dość mocno to przeżyłam. Nigdy jednak nie zastanawiałam się nad tym, co byłoby gdyby nagle do mnie zadzwonił. Co bym mu powiedziała? Co chciałabym usłyszeć? Może z góry założyłabym, że to jakaś mistyfikacja? A może chciałabym uwierzyć, że ten cud jest prawdą?
„Pierwszy telefon z nieba” to poruszająca historia o mieszkańcach Coldwater, do których nagle zaczęli dzwonić zmarli. Do Tess zadzwoniła matka, do Katherine siostra, która zmarła na tętniaka, Anesh usłyszał głos córki… Ta piorunująca wiadomość przyciągnęła massmedia. – Dodam z własnego doświadczenia, że to właśnie takie małe wydarzenia, dobrze poprowadzone przez reporterów, mogą stać się wielką sensacją. Ta książka jest żywym przykładem „manipulacji” informacją. Pokazuje dziennikarstwo od środka: jego dobre i złe strony. Ponadto można też przyjrzeć się dokładnie mechanizmowi, w jaki ludzie dają się wciągnąć, kiedy marketingowcy zaczynają uderzać w reklamach w czułe punkty. Jak bardzo jesteśmy podatni na to, co pokazuje telewizja. Jak bardzo chcemy wierzyć w „prawdę”.
Powieść Mitcha Alboma dość mocno wciągnęła mnie w swój świat. Długo rozmyślałam nad aspektami życia i śmierci. Mnie ciągle się wydaje, że wczoraj wkończyłam 19 lat. A tak naprawdę zaraz stuknie mi ćwierćwiecze. Zdążyłam w tym czasie skończyć studia, obronić tytuł, wyprowadzić się z domu, no i w końcu wyjść… za mąż. Tygodnie mijają mi w mgnieniu oka. Wydaje mi się, że dopiero co były święta. A mamy już połowę lutego. Może Wy tak nie macie. Może faktycznie tempo mojego życia jest dość zabójcze. Po takich książkach zawsze pozostaje w człowieku pewnego rodzaju refleksja. Jak się zatrzymać? Jak wrócić do beztroski w ramionach rodziców? I najważniejsze: co ja bym zrobiła na miejscu bohaterów?
Książka sprawia wrażenie banalnej. (Nie mówię tu oczywiście o porównaniu Alboma z Coelho, co w dalszym ciągu uważam za nadużycie.) Jednak im dalej w las, tym Czytelnik coraz bardziej przekonuje się do książki i autora. Powieść porusza wiele aspektów. Zaczynając od wiary i tego, w co wierzymy i czy w ogóle wierzmy, kończąc na formie kapitalistycznej miasteczka, która próbuje ubić interes dosłownie na wszystkim. Mitch Albom przedstawia sarkastyczne spojrzenie na wiarę. Nie porusza kwestii zbawienia i wybaczania, ale próbuje pokazać, że czasem zbyt łatwowiernie podchodzimy do życia.
„Historia mediów to przede wszystkim historia komunikowania się ludzi. Można komunikować się bezpośrednio – głosem. Co jednak zrobić jeśli chcemy przekazać jakieś informacje komuś, kto jest nieobecny, kto jest daleko – znacznie poza zasięgiem naszego głosu? Te problemy występowały od początku istnienia gatunku homo sapiens. Już ludzie pierwotni używali prostych technik powiadamiania. Układali znaki z gałęzi, kamieni kości, z czasem techniki informowania były udoskonalane.” Takim udoskonaleniem był wynalazek telefonu przez Aleksandra Bella. Czy dzięki niemu żyje nam się łatwiej? Moja teściowa uważa, że kiedyś było lepiej. Ludzie więcej się odwiedzali. Ta komunikacja była bardziej „żywa”. Dziś coraz bardziej żyje się cyfrowo… „Pierwszy telefon z nieba” to taki pstryczek w nos, który warto „poczuć”.

04

Tym samym chciałabym dziś rozwiązać konkurs, który był organizowany na facebooku. Jeśli mogłabym nagrodziłabym Was wszystkich. Niestety mam do dyspozycji jedną książkę i chciałabym by powędrowała ona do Szefowej Kuchni za odpowiedź:

Bez tytułuTym samym chciałabym Was przeprosić, że trwało to tak długo. Niestety w życiu miewa się wiele zawirowań. I mimo L4 i wygrzewania się w łóżku, nie byłam w stanie ani napisać recenzji, a tym bardziej pomyśleć „na trzeźwo”, komu z Was przyznać nagrodę. Rok 2015 zdaje się być dla mnie dość męczący. Nie potrafię znaleźć ani jednej chwili dla siebie. Po blogu widać, że czytam coraz mniej. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni. I że będę mogła robić, to co chcę.
Tymczasem Szefowo, czekam na adres – odezwij się do mnie na facebooku lub mailu: recenzencki@interia.pl

Książka została przekazana przez Wydawnictwo Znak Literanova, za co jeszcze raz dziękuję.
znak_literanova_300

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

 

Advertisements

7 comments on “Pierwszy telefon z nieba, Mitch Albom

  1. Rafał
    15 marca 2015

    Przyznam, że książce została wystawiona tutaj dość wysoka ocena. Ja dałbym maksymalnie siódemeczkę. Czyta się dobrze, historia całkiem okej, ale uznałbym to wszystko raczej za takie na poziomie dobrym, przeciętnym, ale nie zaskakującym. Uznałbym książkę za w zupełności poprawną, ale nie porywającą. Brakuje mi w niej pewnych aspektów, które znajduję w innych współczesnych pozycjach.

  2. Tomasz
    14 marca 2015

    Swietny blog, naprawdę super się czyta Twoje teksty :) Posiadasz niezmiernie i niezaprzeczalnie wielki talent, naprawdę :) Rzadko kto umie tak dobrze redagowac teksty :) Cos czuje, ze niedlugo ten Twoj blog stanie się o wiele bardziej znany :) W sumie zaslugujesz na to już od dawna :) Pozdrawiam cieplutko w te chłodne wieczory

  3. Barbara
    4 marca 2015

    Po tej recenzji na pewno przeczytam tę książkę. Bardzo interesujący blog, pozdrawiam.

  4. Kinga
    19 lutego 2015

    Zastanawiam się, dlaczego nie mogłaś tak długi czas, napisać recenzji tej książki? :) Czyżby była tak dobra, że aż słów Ci brakło, żeby przekazać nam o czym ona jest? :) Z Twojego opisu, wynika, ze chyba tak ;) Zapowiada się bardzo ciekawa książka – chyba się skuszę na nią ;) Daj znać, czy szefowej też książka przypadła do gustu :)

    • Recenzencki
      23 lutego 2015

      Czasami trudno mi pisać o książce, która w jakimś stopniu wywiera na mnie wpływ. Sądziłam, że M.Albom napisał kolejną książkę, która miała nas tylko uduchowić. A tu – proszę – niespodzianka. Starałam się wszystkiego Wam nie zdradzić w recenzji, licząc, że i tak zachęcę grono osób do przeczytania tej pozycji. Szefowej się dziś spytam i dam znać :)

  5. Diana
    14 lutego 2015

    Książka zdecydowanie piękna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 11 lutego 2015 by in Książki.
%d blogerów lubi to: