blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Dante na tropie, Agnieszka Olejnik

Olejnik_Dante na tropie_m

Dante na tropie
kategoria: literatura współczesna
liczba stron:  372
cena: 39,90
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ocena: 7/10

„Człowiek ogląda te filmy, czyta książki o miłości i marzy o wielkich uniesieniach, a kiedy coś takiego się naprawdę dzieje, to oddałoby się wszystko za zwyczajną, spokojną miłość.”

~ Agnieszka Olejnik, „Dante na tropie”

DANTE NA TROPIE

Z twórczością Agnieszki Olejnik zetknęłam się pierwszy raz dwa tygodnie temu. Na początku sądziłam, że nie przypadniemy sobie do gustu. W jej stylu jest coś takiego, co mnie zniechęcało do dalszego czytania. Jednak kiedy w dość szybkim tempie przebrnęłam przez kilka pierwszych stron, nie mogłam się od książki oderwać.
Przeprowadzki mają w sobie coś z początku. To taka tabula rasa, którą chciałoby się zapełniać samymi pozytywami. Niestety, jak to w życiu bywa, nigdy nie jest tak jak to sobie zaplanowaliśmy. I właśnie z takimi niespodziankami losu styka się bohaterka książki, Anna Drozd. Kobieta chce zacząć od nowa. Ma jej w tym pomóc stara willa, którą kupiła w dość zapyziałym miasteczku o nazwie Solec. Jej towarzyszem jest Dante, z piekła rodem, wyżeł weimarski, który gra niemalże główne skrzypce w powieści.
Nie brakuje również złamanego serca. Czasami wydaje mi się, że to właśnie to złamane serce napędza ludzi do pisania książek. Jest bodźcem, który mocno działa na danego człowieka-pisarza. Może to i dobrze? Miłość to jeden z lepszych inspiratorów. W epoce romantyzmu to właśnie ona odgrywała główną rolę. Nie dziwota, że i we współczesnych czasach ciągle czerpie się z niej inspirację. Nie bez powodu piszę o miłości. Anna Drozd niczym nie różni się od przeciętnej Kowalskiej, którą zostawił mąż (lub chłopak). W dodatku kto normalny chce zamieszkać w obcym mieście, na totalnym odludziu? Albo pisarz, albo bibliotekarka.
Życie Ani toczyłoby się spokojnie… Gdyby nie pewien incydent, który wywraca życie bohaterki do góry nogami. Pies przynosi w pysku zakrwawiony palec. Wystraszona kobieta od razu jedzie donieś o tym policji. Zapomina jednak zabrać dowodu ze sobą. (Zresztą sama jej się nie dziwię. W życiu nie wzięłabym „tego” do ręki. Myślę, że dużo wcześniej padłabym na zawał, widząc takie znalezisko.)Czy policja uwierzy w jej zeznania? Co wykaże śledztwo?
„Dante na tropie” to kryminał połączony z romansem. Nie polecałabym go mężczyznom, bo historia którą zaserwowała Agnieszka Olejnik prawdziwym mężczyznom spodobać się po prostu nie powinna. Chyba, że takowi wolą nosić rurki zamiast spodni i spędzają więcej niż pięć minut w łazience, bo np. prostują włosy. Nie wnikam zatem. Każdy lubi to co chce. Ale wracając do meritum… Książka jest leciutką powieścią, którą można połknąć w jedno niedzielne po południe. Na początku faktycznie styl autorki mi przeszkadzał. Miałam wrażenie, że sytuacje są naciągane i sztuczne. Dialogi momentami zlewały się ze sobą. Tak jakby ciągle mówiła jedna osoba. To wrażenie jednak szybo się zatarło.
Dużą rolę odgrywa fabuła, która, co tu dużo mówić, wciąga. I mimo że przeciętny czytelnik powinien się w końcu domyślić, kto się kryje za wszystkimi morderstwami… (Oh, wygadałam się. No oczywiście, że zginie w powieści więcej niż jedna osoba.) To zakończenie i tak jest jednym z mocniejszych punktów w całej książce. Nie przejdę też obojętnie wobec innych bohaterów książki. Ich różnorodność sprawia, że „Dante na tropie” to nie tylko jakaś tam powiastka o morderstwie. To powieść o ludziach, o zdradach, o próbach wybaczenia i próbach powstawania z popiołu. To też doskonały wywiad o życiu i miłości. O tym jak łatwo jest stracić drugiego człowieka, jeśli się go nie wysłucha do końca.

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

4 comments on “Dante na tropie, Agnieszka Olejnik

  1. Bazyl
    3 Maj 2015

    Się chyba koleżanko nie znasz na mężczyznach.
    Albo może spotkałaś tylko takich w „rurkach” :)
    Prawdziwy mężczyzna, podobno, nigdy nie płacze – ale jednak jest zdolny do tego, żeby mu się „oczy pociły” – dlatego się mogę przyznać – książka budzi emocje nawet w w mężczyznach. I nie dlatego, że jakaś wybitnie emocjonalna jest – po prostu można się wczuć. A ja się wczuwam. czego i wszystkim czytelnikom życzę.

  2. Pingback: Premiera nowej książki już 6 maja! | Agnieszka Olejnik

  3. Tomek
    15 kwietnia 2015

    Wydaje się ciekawą pozycją. Szczególnie ostatnie zdanie, które umieściłaś w recenzji, ma bardzo mądre przesłanie. Chociażby dla osiągnięcia podobnego wniosku i zastosowania go w życiu, warto przeczytać tą książkę.

  4. Diana
    12 kwietnia 2015

    Sporo dobrego nasłuchałam się o tej książce. Chyba w końcu się na nią zdecyduję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 12 kwietnia 2015 by in Książki.