blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Cześć, co słychać?, Magdalena Witkiewicz

czesc-co-slychac-b-iext32235894

Cześć, co słychać
kategoria: literatura polska
liczba stron: 350
cena: 36,90
wydawnictwo: FILIA
ocena: 8/10

„Związek może płynąć niczym pieprzony kwiat lotosu na tafli jeziora. Dla kobiety to za mało. Kobieta musi go poprawić. Musi go przenieść na kolejny level. Kobiety nie są normalne. Kobiety mają kurwa misję. Mają przy tym skłonność do szantażu emocjonalnego, gdzie za zakładnika jest brany cały związek.”

– Pokolenie Ikea

MISJA

Nie bez powodu najnowszą książkę Magdy Witkiewicz zaczynam powyższymi słowami. „Kobiety mają (…) misję”.  To nie tak, że nagle w związku powiało nudą… i trzeba coś zmienić. Tylko czasem ta codzienność tak bardzo przytłacza, że nawet miłość popada w rutynę. I co wtedy? Jak się przed tym bronić? I czy w ogóle można się bronić? Myślę, że przed takim wyzwaniem stanęła Zuzanna – bohaterka książki „Cześć, co słychać?”. U mnie w porządku. Praca, dom, praca, sen, czasem chwila na książki, a potem znów wieczorne telefony, wieczorna praca. Czasem mam ochotę uciec. Tak bardzo daleko uciec. Tak zniknąć… Zatracić się. Iść za impulsem jak Zuza. Jak moja koleżanka z podstawówki. I może jak Ty, droga Czytelniczko…
Nie ma nic złego w ucieczce. To normalne, że w pewnym momencie zaczyna nam czegoś brakować. To ludzkie odczucie, że idąc po mieście zagapimy się na jakiegoś przystojnego mężczyznę.  Może to będzie tylko drobna fantazja? Nic ważnego. Nic, co zostawiłoby rysę na szkle.  Przynajmniej tak to sobie tłumaczymy. Wszystko musi mieć jakieś usprawiedliwienie. Zuza nie ma złego życia. Ma kochającego męża, dzieci, przyjaciółki. Cholera, strasznie jej zazdroszczę, że ma czas iść na spotkanie ze znajomymi. Że mąż zostaje z dziećmi. Że nikt nie wydzwania do niej z pracy po godzinach. Ale ona nie wie, że ktoś może mieć gorzej, no nie? Dlatego zaczęła szukać romantyzmu, motyli w brzuchu, jakiejś odskoczni. Chciałaby się poczuć kobietą. Chciałaby wskoczyć w sukienkę i czuć ten pożądliwy wzrok mężczyzn. Chciałaby by mąż był o nią zazdrosny? By się może… bardziej postarał?
Nuda w związku drąży skałę. A później jest już tylko lawina. I taka lawina spada na bohaterkę. A mąż? Bogu ducha winny mąż… Musi przełknąć gorzką pigułkę niepohamowanej żądzy żony. Nie chcę oceniać Zuzy pod względem moralnym. Wiem, że niejedna z nas spotykając się z dawną miłością życia… Nie umiałaby powstrzymać pragnień. Nie umiałaby ot tak iść dalej. Wspomnienia – czasem to wszystko, co zostaje. Problem polega na tym, że czas weryfikuje wspomnienia. W końcu nie jesteśmy masochistami. Przechowujemy w zakamarkach duszy tylko to, co było dobre. Co nas… uskrzydlało.
I właśnie za tymi wspomnieniami zatęskniła Zuzanna. Chciała coraz więcej i więcej. Zatraciła się w życiu przed małżeństwem. Czy można ją winić? Paweł był dla niej kimś, dla kogo wskoczyłaby w ogień. Szaleńcza miłość, listy miłosne, motyle… w brzuchu. Kiedy wspomnienia się odradzają, człowiek jest zaślepiony. Nie dostrzega tego, co ma blisko, tuż obok, na wyciągniecie dłoni. A później? Można próbować posklejać rozbite lustro. Tylko, że rysy na szkle… już na nim pozostaną na zawsze.
Magda Witkiewicz napisała powieść, która mnie zaskoczyła. Brakowało mi książki z… nieszczęśliwym zakończeniem. Z taką prozą życia. Z taką nauczką, że każda decyzja ma znaczenie, niesie za sobą konsekwencje. Że nie da się uniknąć kary. Bałam się, że autorka będzie chciała wprowadzić w tej historii trochę różu. Że pozwoli Zuzannie wrócić do normalnego życia. Cieszę się, że specjalistka od szczęśliwych zakończeń – nie pozwoliła mi stracić w Nią wiarę. Dobrze jest przeczytać taką książkę. Nie jest ona umoralniająca. Nie mówi, że bohaterka źle postąpiła. Że była egoistyczna i myślała tylko o sobie. Mówi o skutkach.
Kryzys wieku średniego? On mnie nie dotyczy – myślisz. To nie o mnie – mówisz. Ja tak nie zrobię – przekonujesz. A jednak gdzieś tam w głębi nie ufasz sobie. Bo też myślisz, że masz do spełnienia jakąś pieprzoną misję. Wydaje Ci się, że faceci potrzebują nas do zbawienia? Mylisz się. Nie potrzebują. Bez nas radzą sobie całkiem nieźle. Dajemy sobie za cel zmienić ludzi. Ulepszyć. Naprawić. Problem polega na tym, że niektórych po prostu nie da się naprawić.  I chyba też o tym jest ta książka. O nieustannej walce o lepsze.
„Cześć, co słychać” – niby nic. Niewinne zaczepienie. A może odmienić całe życie. Książka opowiada losy o prawie czterdziestoletniej Zuzannie, którą zabija rutyna. Kobieta jest rozdarta pomiędzy mężem a byłym adoratorem. Kogo wybierze? Jak ta decyzja wpłynie na całe jej życie? I jak w tym wszystkim odnajdą się jej dzieci? Ta książka to swoiste vademecum życia. Tak się właśnie w życiu zdarza. Jedna decyzja może wpłynąć na całą przyszłość. Nie od dziś Magda jest moją ulubienicą. Ale po tej książce wiem, że potrafi pisać też o rzeczach, które nie są łatwe. Które zdarzają się nam – zwykłym ludziom. I za to Ci dziękuję. Obyś więcej pisała takich roller coasterów, bo dla nich warto zarwać noc.

Książka została przekazana dzięki uprzejmości pani Magdaleny Witkiewicz oraz Business & Culture – strategie i komunikacja, za co jeszcze raz dziękuję.

_______________________

blogerkaKatarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 28 kwietnia 2016 by in Książki.