blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Jeden wieczór w Paradise, Magdalena Majcher

RECENZJA (PRZED)PREMIEROWA

majche

Jeden wieczór w Paradise
kategoria: literatura polska
liczba stron: 304
cena: 39,90
wydawnictwo: Edipresse Książki
ocena: 8/10

„Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, mówi jeden z najgłupszych sloganów psychologicznej nowomowy, bo to, co mnie nie zabije, może mnie zmienić – na długo albo na zawsze – w żyjącego trupa z wypalonym środkiem i pozorem ruchu.”

~ Joanna Bator

JAK ŻYWA

Małżeństwo jest zupełnie czymś innym niż nam się wydaje. Kiedy przechodzą pierwsze motyle w brzuchu i seks zaczyna być tylko dodatkiem, a nie pewnego rodzaju dopełnieniem… Wkrada się rutyna i nuda. Oczywiście gdzieś w tym całym scenariuszu jest praca, dom, dzieci. Ciągłe etaty praczki, sprzątaczki, kucharki, opiekunki… Czasami w tej monotonii gubimy siebie. Czujemy się jak motyle na uwięzi. Złapani za skrzydła. Coś nas zgniata i nie pozwala frunąć. A my przecież tak bardzo chcemy latać…
W tym całym bałaganie zapominamy, że przecież zanim wskoczyliśmy sobie do łóżka… To musieliśmy się poznać. I zazwyczaj zaczyna się niewinnie. Zwykła rozmowa. Parę smsów. Jakaś kolacja… Może wypad na miasto? Coś zaiskrzyło. Potem jak w piosence: „Już mi niosą suknię z welonem…” i tak dalej, i tak dalej. Pierwsze trzy lata są cudne. Nie ma dzieci. Może i nawet teściowej, bo gnieciesz się z ukochanym w ciasnym, ale własnym mieszkanku. A potem to się staje. Najpierw powoli przyzwyczajasz się do porannej kawy. Dwie łyżeczki cukru z mlekiem, jemu bez mleka. Później do rutynowych odpowiedzi. Rutynowych przeglądów. Rutynowej wymiany spojrzeń. Nagle coś gaśnie. Powoli więźnie w gardle. Już nie mówisz, że kochasz. Tylko wynosisz śmieci, bo wiesz że ona za chwilę znowu zacznie o tym zrzędzić. Na czwartkowe mecze w TV idziesz do kumpla, ona do koleżanki. Nie chcecie sobie nawzajem przeszkadzać. „To normalne” – myślisz. „Wszyscy tak mają po czasie” – tłumaczysz. Gołym okiem widać znudzenie. Ale ty wciąż się łudzisz, że tak powinno być.
Zdrada – zaczyna się niewinnie. Najpierw brak czułości. Zamiast zwykłej Kasi, jest Kaśka. Zamiast „kochanie?”, „kurwa, długo jeszcze?” Zamiast: „co za cholerny dzień” -„tak, wszystko dobrze”. Później jest kropla. A kropla, jak wiecie, drąży skałę… Mój znajomy powiedział mi, że czynniki zdrady są różne. Wszystko zależy od sytuacji. Jakiś matematycznych obliczeń i dziwnej paraboli czasu. Niektóre dziewczyny szukają nowej relacji. Chcą poczuć się atrakcyjnie. Romans na boku to tylko przygoda. Niektóre są przykładnymi żonami. A w międzyczasie szukają kogoś, kto by nimi zawładnął. Chcą byś sukami. Chcą być uległe. Chcą być źle traktowane. Może ta forma dominacji mężczyzn w seksie ich podnieca? Z kolei są też takie, które zostawiły swoją miłość w przeszłości i poszły dalej. Zaczęły nowy rozdział. Nowy etap. Ale i w tym nowym początku zdarzają się huśtawki życia. I o takiej huśtawce w debiutanckiej powieści opowiada Magdalena Majcher. „Jeden wieczór w Paradise” może dla Ciebie nie znaczyć nic. A może też znaczyć wszystko.
Marianna z utęsknieniem czekała na koniec roku szkolnego. Właśnie zaczęły się wakacje. To chyba idealny czas dla nauczycieli – mogą złapać dystans i oddech przed kolejnym rokiem. W jej życiu panuje pozorna harmonia. Dwójka dzieci. Mąż. Codzienne obowiązki. Wszystko jest tak jakby idealne. Tak jakby… bo pomiędzy nią a Pawłem brakuje już tej ikry. Może po tych dwóch ciążach przestała być atrakcyjna dla męża? A może on znalazł sobie kogoś? Kiedy Mania spotyka Konrada – dawną miłość – odradzają się w niej uczucia, których dawno nie doświadczyła. Czy można ją za to winić? Kobieta potrzebuje czułości. Potrzebuje być zdobywana. Raz zdobyta nie może stać się zakurzonym trofeum. Tak łatwo jest wtedy o błąd, gdy zaczyna się szukać pocieszenia… w obcych ramionach. Mania idzie za impulsem.  Próbuje latać…
„Jeden wieczór w Paradise” to debiutancka powieść Magdaleny Majcher, autorki bloga „Przegląd czytelniczy”. Jej recenzję łapią za serce. Rzetelnie próbuje nam dowieść, co jest dobre… a co złe w tym całym odmęcie książek. Kiedy zapytała się mnie, czy chciałabym przeczytać i zrecenzować jej książkę – zrobiło mi  się naprawdę miło. Wiecie… Czytam te wszystkie książki, bo były cudownym lekarstwem, gdy byłam bezrobotna. Teraz w wirze pracy mam coraz mniej czasu. Dlatego z nieukrywaną radością i z ogromną obawą czytałam jej książkę. Bałam się, że będę musiała napisać, że nie jestem w stanie tej książki zrecenzować. Ohh, jak to dobrze, że te obawy okazały się bezpodstawne! Pomimo – podkreślam – złej korekty… Nie wychwyceniu wszystkich błędów, jakie pojawiły się u mnie w pdfie. Może lepiej rozłożonego tekstu? I okładka – niestety – nie powala. Natomiast całość – jak na debiut – jest imponująca. Zachwyciłam się graficznym przedstawieniem smsów. Gdy czytałam je, czułam jakby pisano je do mnie. Jakby to ja odpisywała… Chyba jeszcze w żadnej książce nie spotkałam się z takim rozwiązaniem. To? Jak najbardziej do mnie przemawia. Sama historia? Zdrada nie jest oryginalna. W ostatnich 2 tygodniach mogę powiedzieć, że wszystkie czytane przeze mnie książki są o zdradzie. W dodatku zdradzie w małżeństwie i winie, która leży po stronie kobiet. Nie wiem czy to jakaś sugestia w stosunku do mnie? Nie wiem… Chyba wolę się w to nie zagłębiać. Obyście nie były prorokami, dziewczyny, bo Was znajdę! A tak na poważnie: Magda dała radę. Po prostu.
Debiuty są trudne. Trudno jest się wybić. Jeśli nie ma się wyrobionego nazwiska lub jeśli nie jest się córką jakiegoś znanego polityka. Mnie ciągle brakuje odwagi, by wydać tomik wierszy… A co dopiero zebrać kłębiące się myśli w jedną całość i iść do Wydawcy. Gratuluję odwagi. Liczę, że nazwisko Majcher nie tylko dzisiaj będzie chodzić mi po głowie. Czekam na więcej. Bo to co napisałaś jest dobre. Ma przesłanie. Ma zwroty akcji. Nawet, pomimo tematyki, zaskakuje. I chyba ma wszystkie cechy książki, które lubię… (Oprócz tego, że nienawidzę pdfów.) Czego chcieć więcej? Wiem… Kolejnej książki. I tego Ci życzę. A Wam drodzy czytelnicy – polecam „Jeden wieczór w Paradise”. Jeśli chcecie poczuć te wszystkie emocje, jakie targały mną przez  304 strony – to ta książka jest właśnie dla Ciebie.

Książka została przekazana dzięki uprzejmości Magdaleny Majcher (Przegląd czytelniczy) oraz Wydawnictwa Edipresse Książki, za co jeszcze raz dziękuję.

Książkę można przedpremierowo kupić już w Empiku:
LINK

_______________________

blogerkaKatarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

One comment on “Jeden wieczór w Paradise, Magdalena Majcher

  1. Pingback: Recenzje powieści „Jeden wieczór w Paradise” - Magdalena Majcher

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2 Maj 2016 by in Książki.