blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Korytarzem w mrok, Lois Duncan

489849276

Korytarzem w mrok
kategoria: literatura młodzieżowa
liczba stron:200
cena: 29,90
wydawnictwo: Czarna Owca
ocena: 7/10

„Samochód zdawał się stać w miejscu, a budynek rósł, wyciągając szare ramiona, aby ich objąć. Kit nie mogła oderwać wzroku od świecących okien, które tańczyły przed nią jak setki miniaturowych słońc. Zadrżała, bo poczuła w sercu lodowaty chłód.”

~ Lois Duncan, Korytarzem w mrok”

ŚWIATŁO W OKNACH

Kiedy moi znajomi zobaczyli zdjęcie okładki „Korytarzem w mrok” zapytali czy czytam Harrego Pottera? Na pierwszy rzut oka właśnie tak można by pomyśleć. Mroczne drzwi prowadzące w nieznane przywołują od razu skojarzenia magiczne, takie jak: czary, latanie na miotle, quidditch.  Gotycka „ghost story” autorstwa Lois Duncan już na początku rozwiewa wątpliwości. To nie jest powieść przygodowa. Duchy, bogactwo starej posiadłości, nadzwyczajne zdolności madame Duret i tajemnicza śmierć sprawiają, że książka wprowadza mnie w rodzaj pewnego transu.
Lois Duncan określana jest jako autorka horrorów dla młodzieży. I przyznam szczerze, że był moment w powieści, w którym przebiegły po całym moim ciele ciarki. A ja już przecież stara jestem jak świat! Nie powinnam się bać duchów! A tu zdarzyło mi się przestraszyć – i to plus dla autorki. Bo uważam się przecież za twardą babę. Nie jest to horror rodem z „Piły” lub z „Obcego”. W końcu to powieść dla osób wieku gimnazjalno-licealnym. Jednak ma w sobie pewnego rodzaju klimat, który odbija się we mnie echem.
Bohaterkę, Kit, poznajemy dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego w szkole z internatem w Blackwood. Już wtedy młodą dziewczyną targają sprzeczne uczucia. Kiedy okazuje się, że na tym odludziu nie działa ani telefon komórkowy, ani Internet… Dziewczyna zaczyna nabierać coraz większych wątpliwości. Koleżanki z internatu zwierzają się jej, że zaczynają miewać dziwne sny. Kit obserwuje, jak dziewczyny się zmieniają. Z dnia na dzień zaczynają być  obce, odległe. Czy to wina starego wnętrza? Antyki, ponure korytarze, mury pełne tajemnic… Czy może madame Duret rzuciła na nie wszystkie jakieś  zaklęcie? Kit jest coraz bardziej przerażona. A to dopiero początek!
Książka ma swoistą atmosferę. Jest mroczna, tajemnicza… Zaskakuje swoją pomysłowością. Plastyczny język i swobodny styl autorki sprawia, że książkę połyka się w jeden wieczór. Jedyne co mi przeszkadzało to zestawienie współczesnych elementów takich jak Internet, laptop i komórka z elementami dość staroświeckimi. Posiadłość Blackwood kojarzy mi się z jedną z powieści Anne Rice. W jej książce również Blackwood jest przedstawione jako dwór dość… mroczny, pełen tajemnic. Co prawda „Korytarzem w mrok” nie jest to powieść o wampirach, ale ma w sobie historię, która krwawo odbija się w ścianach posiadłości Blackwood. Nie miałam po niej koszmarów i dla bezpieczeństwa nie zapaliłam lampki nocnej (w końcu śpię z mężem, który powinien odganiać ode mnie złe duchy)… Ale myślę, że młodzież może poczuć ten dreszczyk emocji, kiedy po tej lekturze będzie się kłaść do łóżka.

Znów dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za możliwość zatopienia się w tej lekturze. Niezwykle mroczna książka to idealny prezent dla nastolatka (i nie tylko)!

czarnaowca_nowe-logo-kwadrat-698x698

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 12 Maj 2016 by in Książki.