blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Pochłaniacz, Katarzyna Bonda

bonda

Pochłaniacz
kategoria: powieść sensacyjna
liczba stron:  672
cena: 39,90
wydawnictwo: MUZA
ocena: 6,5/10

„Wielkie szczęście zawsze słono kosztuje. Tylko kłopoty są za darmo.”

~ Katarzyna Bonda, „Pochłaniacz”

PUZZLE

Bonda – kiedy słyszę to nazwisko, zwalniam z zaciekawienia. Jej książki można znaleźć dosłownie wszędzie. Nie sposób jest ich nie zauważyć…  W końcu takie opasłe tomidła rzucają się w oczy. Dlatego skorzystałam z możliwości zrecenzowania jej książek. Przygodę zaczynam od „Pochłaniacza”i jestem zauroczona książką. Może to wina tego, że kiedyś sama chciałam zostać policjantką? Wiecie… Iść w ślady ojca – to było coś. Ale mój tata szybko mi ten pomysł wybił z głowy. Może to i dobrze?
Lubię książki, które są jak puzzle. Mają paręnaście elementu. Trzeba się dobrze nagłowić, by pewne części ze sobą połączyć. Katarzyna Bonda właśnie w taki sposób ułożyła historię profilerki Saszy Załuskiej. Z jednej strony widzimy dziewczynę, która bierze udział w śledztwie, w rozwikłaniu danej sprawy… A z drugiej strony poznajemy ją jako osobę, która kiedyś w końcu wraca do domu i wkłada piżamę, i kapcie.
Jestem dość sceptycznie nastawiona do przedstawionego świata sądownictwa. Z doświadczenia wiem, że to co pokazują książki i telewizja nie do końca jest prawdą. Kiedyś wydawało mi się, że sędzia – mimo swojej bezstronności – powinien brać pod uwagę to, że ja jestem tylko małym, szarym człowiekiem i w gruncie rzeczy nie rozumiem całego tego świata paragrafów. Będąc dwa lata temu na rozprawie sądowej – wydawało mi się, że znalazłam się w zupełnie innym świecie. Bez uczuć, zdrowego rozsądku i faktów, które człowiek ma w kartotece. Rozprawa trwała dosłownie 8 minut. W 8 minut nikt, naprawdę nikt nie jest w stanie zrozumieć danej sprawy.
Ale wracając do książki: ten cały półświatek, dochodzenie, policja, zarzuty… To tylko dobrze wygląda w powieści. Dobrze się to jednak czytało. Widać, że autorka bardzo chciała uwiarygodnić historię i to się ceni. Natomiast sama narracja sprawiała mi problem. To oczywiście kwestia gustu. Taki King – miliony go kochają. A ja nie potrafię przebrnąć przez ani jedną jego książkę. Z drugiej strony są bohaterowie, którzy stanowią jeden z mocniejszych punktów w powieści. Nietuzinkowi, barwni, nieźle zarysowani – to jest coś!  Widać, że Bonda nie tylko przygotowała się do książki merytorycznie, ale i starała dopieścić wszystko w każdym szczególe.
Niestety książka mnie przytłoczyła. Na jej podstawie, gdyby powstał serial – można byłoby się nim zachłysnąć. W książce ta wielowątkowość mnie osobiście przeszkadzała. Nie do końca wiedziałam, na czym się skupić. Było tego za dużo. Gdzieś w tych wszystkich historiach, umknął mi główny wątek. Nie wiem, czy oglądaliście kiedykolwiek serial „Sposób na morderstwo” – dla mnie zresztą genialny! Tam właśnie mamy do czynienia ze zbrodnią, która ciągnie się przez cały sezon, a w międzyczasie dzieją się różne inne rzeczy. Tam mamy do czynienia z pewną konwencją. U Bondy zabrakło mi tej powtarzalności.  Zabrakło mi również czegoś, co trzymałoby mnie do ostatnich chwil w napięciu. Tej takiej sinusoidy emocji. I jestem również zła, że cała książka jest zawiła, zawiła, zawiła… A na końcu bum. Wszystko staje się proste do rozwiązania. Mam wrażenie, jakby ktoś autorce zabronił dopisać lub obciął tak z około 100 stron.
Jak na polski rynek…  Jestem pod wrażeniem. Pomimo wszystko autorka wykazała się dużą znajomością tematu. Profiler kryminalny – kojarzy mi się jedynie z serialu „Kości”. Tu autorka dość skrupulatnie opisała, na czym tak naprawdę polega ten zawód. Ta powieść jest i dla kobiet, i dla mężczyzn. I jak wszystko: może się podobać, ale nie musi. Jestem ciekawa kolejnej części, dlatego czym prędzej zabieram się za „Okularnika”. A Wam życzę udanej lektury!

Książka została przekazana przez Wydawnictwo MUZA, za co jeszcze raz dziękuję.

muza-lo

_______________________

Katarzyna Starostkablogerka
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

2 comments on “Pochłaniacz, Katarzyna Bonda

  1. Wiola
    18 sierpnia 2016

    „Przygodę zaczynam od „Pochłaniacza”i jestem zauroczona książką (…) Niestety książka mnie przytłoczyła”. To jak w końcu jest??? Albo jest się zauroczonym albo przytłoczonym… Trochę niespójna ta recenzja.

    • Recenzencki
      18 sierpnia 2016

      Jestem zauroczona:
      bo książka trochę przypomniała mi moje plany z X lat, zresztą napisałam:
      „jestem zauroczona książką. Może to wina tego, że kiedyś sama chciałam zostać policjantką? Wiecie… Iść w ślady ojca ”
      Zauroczyła mnie pod względem tematyki i stylu autorki.

      Natomiast przytłoczyło mnie – co zresztą dalej napisałam:
      „Na jej podstawie, gdyby powstał serial – można byłoby się nim zachłysnąć. W książce ta wielowątkowość mnie osobiście przeszkadzała.”
      Dla mnie za dużo się w niej działo.

      Skąd ta niespójność? Przecież obie rzeczy są wyjaśnione.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 Maj 2016 by in Książki.