blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

dEfekt Lucyfera, Rafał Wałęka

de

dEfekt Lucyfera
kategoria: kryminał
liczba stron: 270
wydawnictwo: e-bookowo
ocena: 6/10

„Dobro i zło należy pamiętać wiecznie. Dobro, po­nieważ wspomnienie, że kiedyś nam je wyświadczano, uszlachetnia nas. Zło, ponieważ od chwili, w której je nam wyrządzono, spoczywa na nas obowiązek odpłacenia za nie dobrem.”

~ Mikołaj Gogol

PSYCHO(PACI)

Nie ma jednego piekła. Tak jak nie ma jednego typu zła, jakie potrafimy wyrządzić drugiej osobie. Wie o tym doskonale bohater „dEfektu Lucyfera”. Adam Wrona lub może raczej Tymon Dantej – to jedna osoba w dwóch odsłonach. Kojarzy mi się trochę z bohaterem Gothama, Edwardem Nygmą. Podobnie zmieniają osobowość. Ciężko jest zrozumieć, dlaczego ten drugi nagle przejmuje kontrolę. Ten dualizm, który przedstawia wieczną walkę dobra ze złem – jest solidną podstawą tego kryminału. Czytelnik zawsze chce wierzyć, że dobro w końcu zwycięży. Czy i tym razem tak będzie?
Tymon Dantej – to były policjant, który nie lubi alkoholu. Po rodzinnej tragedii sprzed paru lat – zamknął się w sobie. Uspokoił. Choć może to tylko pozór?  Napisał również książkę, o której niestety szersze grono nie usłyszało. Natomiast Adam Wrona – to wcielenie zgoła inne od Danteja. Pije, pali, imprezuje. Nieokiełznany detektyw robi na złość temu pierwszemu. Mają za to wspólny cel.
Głównym elementem książki Rafała Wałęki jest dualizm głównego bohatera. Po miesiącu przerwy zupełnie nie pamiętam o postaciach drugoplanowych. Czy były? Czy odegrały jakąś ważną rolę? Wydaje mi się, że nie. Zdecydowanie jednym z mocnych atutów jest postać mordercy. Z zaciekawieniem czytałam jak sytuacja się rozwinie i czy zagadka zostanie rozwikłana.
Duży plus za to, że autor nie starał się tej historii zbytnio rozciągnąć. Czasami mam wrażenie, że niektórzy starają się pisać książkę dosłownie „na ilość”. A w dużej mierze chodzi przecież o jakość powieści. Krótkie zdania nadają tempo akcji. I tego u Wałęki nie brakuje. Natomiast autor musi na pewno popracować nad wiarą w siebie. Historia ma potencjał. Czasami trochę czułam się zagubiona w wątku. Ale tak naprawdę nie umiem Wam powiedzieć, czy to z powodu moich problemów osobistych, czy właśnie dlatego że gdzieś tam zawiniło pióro autora. Dlatego ten temat zostawiam Wam do rozstrzygnięcia.
Mnie się podobało, ponieważ było to coś innego niż to, co czytam na co dzień. Zagadkowo opisana postać mordercy trzymała mnie w całej fabule. Byłam po prostu ciekawa, jak to wszystko się zakończy. Natomiast brakowało mi w tej książce takiego… języka. Wiecie, są książki, których historia jest nudna. Ale autor posługuje się takim językiem, że aż potrafi Czytelnika uwieść. I tego życzę Autorowi. Obyś wyrobił w sobie właśnie „ten język”, bo pomysły masz genialne.

Książka została przekazana przez autora Rafała Wałękę, za co ogromnie dziękuję. Przepraszam, że tak długo kazałam na recenzję czekać. Czasem los jest przewrotny i ciężko wszystko przewidzieć.

_______________________

Katarzyna Starostkablogerka
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

4 comments on “dEfekt Lucyfera, Rafał Wałęka

  1. annhomespa
    21 września 2016

    Widzę tu kilka naprawdę ciekawych książek które muszę szybciutko sobie zorganizować ;)

  2. Introweska
    28 lipca 2016

    Czytałam kiedyś ” Efekt Lucyfera ” a tu patrz, Defekt powstał😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 28 lipca 2016 by in Książki.