blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Kalejdoskop wspomnień, Gaja Kołodziej

kalejdoskop-wspomnien

Kalejdoskop wspomnień
kategoria: powieść obyczajowa
liczba stron:  287
cena: 29,90
wydawnictwo: MUZA
ocena: 7,5/10

– Źle pan wygląda – zawyrokował. 
– Niestrawność – odparłem. 
– A co panu zaszkodziło? 
– Życie.

~ Carlos Ruiz Zafón „Gra anioła”

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI

Życie nie jest usłane różami. Czasem z dnia na dzień wszystko się zmienia. Tak naprawdę nie mamy wpływu na przyszłość. Jesteśmy w stanie żyć tu i teraz. I dostosowywać się do tego, co przynosi nam każde jutro.  Doskonale przekonała się o tym bohaterka książki Gai Kołodziej. Aniela – główna bohaterka – po wielu latach wraca do Polski. Na lotnisku obiera telefon, po którym już nic nie jest takie samo. Dowiaduje się bowiem, że jej mama zginęła w wypadku samochodowym. Nie wiedząc, co ze sobą zrobić jedzie do ciotki, najlepszej przyjaciółki mamy. I wraca do punktu wyjścia. Do tego od czego wciąż uciekała.
Mam wrażenie, jakby ta książka była kompendium ucieczek. Od zawodu miłosnego, miejsc, zdarzeń… Słów raz puszczonych w ruch nie da się zatrzymać. I Aniela doskonale o tym wiedziała. Wolała uciec niż czekać na to, co się wydarzy. Bała się tłumaczeń. Nie chciała walczyć ani ryzykować. Dlatego po maturze wyjechała do Wiednia. A kiedy wróciła, całe życie wywróciło się do góry nogami.
Śmierć bliskiej nam osoby, w tym wypadku mamy, sprawia że człowiek się zatrzymuje. Nagle ten wielki świat, kurczy się do rozmiaru małego pokoju. Ma się wtedy wrażenie, że to wszystko jest takie niesprawiedliwe. Że ledwie podnieśliśmy się z pierwszego upadku i już jest kolejny. Tak naprawdę dopiero wtedy człowiek zdaje sobie sprawę, ile jest w stanie udźwignąć. A wierzcie mi mamy naprawdę nadludzkie moce.
Kiedyś wydawało mi się, że kocha się raz.  Że człowiek raz zraniony nie będzie umiał zaufać po takim ciosie. Jednak czas leczy rany. U jednych trwa to tydzień, u drugich długie lata. Ale w końcu każdy z nas daje sobie jeszcze jedną szansę, bo wierzy, że miłość to jeden z piękniejszych darów od życia. Czy i Anieli uda się pozbierać, i w końcu iść za głosem serca?
Gaja Kołodziej potrafi zaczarować swoich bohaterów. Szyje ich emocje w taki sposób, że aż Ci się wydaje, że ci ludzie są żywcem wyjęci z domu ulicę dalej. Weźmy na tę przykład  Anielkę. Wydaje się być egoistyczną, zadufaną i zapatrzoną w siebie dziewuchą. Ale pod tą odrażającą maską, kryje się wrażliwa dziewczyna, która potrzebuje miłości.
Książkę pochłania się szybko. Jednak może ona sprawiać trudności tym, którzy nie są przyzwyczajeni do narracji pierwszoosobowej. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Gai Kołodziej i jestem nim miło zaskoczona. „Kalejdoskop wspomnień” uczy jak iść przez życie pomimo trudności. Śmierć któregoś z rodziców zawsze będzie dla dziecka ciosem. Jest to nieuniknione. W szczególności, gdy te relacje między rodzicem a dzieckiem są bardzo zżyte. Myślę, że autorka w dużej mierze podołała zadaniu i pokazała tę smutną część życia. A miłość? Wciąż ta sama. Uczy, że warto dać sobie szansę… jeszcze raz.

Książka została przekazana przez Wydawnictwo MUZA, za co jeszcze raz dziękuję.

muza-lo

_______________________

Katarzyna Starostkablogerka
~ eyesOFsoul ©

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 31 lipca 2016 by in Książki.