blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Idealna, Magda Stachula

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Stachula_IdealnPREMIERA 8 SIERPNIA 2016

Idealna
kategoria: thriller psychologiczny
liczba stron:  384
cena: 34,90
wydawnictwo: ZNAK Literanova
ocena: 11/10 (i to nie błąd)

„W pewnym sensie małżeństwo przypomina solidny złoty zegarek dziedziczony od pokoleń. Patrzy się na niego i się go po prostu ma, ale można mieć też zwyczajny, kupiony za 20 dolarów zegarek kwarcowy, zrobiony z gumy i plastiku, który nie wymaga ani czyszczenia, ani przechowywania w specjalny sposób, a przecież chodzi rewelacyjnie. Taką złotą piękność trzeba codziennie nakręcać, regulować, a raz po raz zanosić do zegarmistrza, żeby przeczyścił mechanizm… Taki piękny zegarek to oczywiście rzadkość, ale przecież gumowy i tak chodzi lepiej, nie wymagając przy tym żadnego zachodu. Kłopot z zegarkiem dwudziestodolarowym polega na tym, że pewnego dnia po prostu przestaje działać. Można go wówczas tylko wyrzucić i kupić nowy.”

~ Jonathan Caroll, Śpiąc w płomieniach

DWIE STRONY MEDALU

Nie bez powodu zaczynam recenzję od cytatu o małżeństwie. Magda Stachula swojej debiutanckiej powieści zadaje ważne pytanie: „a co jeśli nie będę mogła zajść w ciążę? Co wtedy?” Kobiety mają w sobie potrzebę bycia matką. Prędzej czy później to się budzi w każdej z nas. Ostatnio byłam na naukach przedmałżeńskich i pani psycholog, która prowadzi z nami te zajęcia przyznała się, że ma pięcioro dzieci. Już samo to sprawiło, że patrzyłam na nią ze zdumieniem. Wydawało mi się, że ta kobieta nie może mieć więcej niż 30, no może 35lat. Wyglądała lepiej niż niejedna dwudziestoparolatka. Ale to jeszcze nic! Przyznała się również, że ona to by jeszcze chciała mieć dwójkę dzieci. Wyszłam z tego spotkania z taką zazdrością, że tak właśnie można. Że są ludzie, którzy nie widzą w wielodzietności problemu. Problem pojawia się jednak, kiedy po wielu próbach się nie udaje. Zaczynają się wzajemne oskarżanie. Niekończące się badania. Terapia. Tabletki. Seks tylko w dni płodne. Na zawołanie. Na już. Bez magii. Małżeństwo zaczyna kruszeć. Ten płomyk miłości zaczyna gasnąć. I co wtedy?
Anita przechodzi kryzys. Nie wie już dlaczego nie może zajść w ciążę. Już tyle razy próbowała… Ta sytuacja pogrąża ją w rozpaczy. W dodatku relacja pomiędzy nią a Adamem przypomina powoli wojnę domową. Grzecznościowe „dzień dobry” i „do widzenia” – jakby  wcale nie byli małżeństwem. Nagle wokół niej zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W szafie wiszą ubrania, których nie kupowała. W torebce znajduje szminkę, która z pewnością do niej nie należy. A mąż? Znika na całe dnie. Anita już sama nie wie, czy to początki szaleństwa, czy ktoś robi sobie z niej żarty. I jeszcze ten nieznośny sąsiad z dołu, który z pewnością wierci od rana do nocy, tylko dlatego, że chce ją wkurzyć. To zaczyna być nie do zniesienia. Czy Anita poradzi sobie ze swoimi problemami? I czy jej małżeństwo przetrwa ten kryzys?
Sceptycznie podchodzę thrillerów. Dla mnie taka książka musi mieć w sobie to coś. Ten „power”, że człowiek aż nie może się od niej oderwać. Nie zdarzyło mi się, by jakiś polski thriller mnie tak wciągnął jak „Idealna” Magdy Stachuli. Dla mnie ta książka ma miano „Książki roku”. I jeszcze długo będę o niej pamiętać. Nie mogę w ogóle uwierzyć, że to jest debiut. Tę książkę wchłania się jednym haustem. Bardzo, bardzo rzadko zdarza się, by jakiś debiut tak mną wstrząsnął. Język – giętki. To się czyta. To jest płynne. Tam nie mam trudności z wyobrażeniem sobie bohaterów ani też miejsca w jakimś się znajdują. Tam jest to tempo, które jest tak ważne w thrillerach. Tam jest pomysł. I co najważniejsze: jest historia i przesłanie. Autorka o niczym nie zapomniała.
Ta powieść będzie tłumaczona na języki obce. Ona ma szanse przebić się dalej. Ja tylko się zastanawiam, co będzie za dwa, trzy lata. Jaka wtedy będzie kolejna powieść Stachuli? Skoro debiut ma szanse wstrząsnąć polskim rynkiem wydawniczym. „Idealna” ma w sobie tę ikrę. W książce czuć pasję autorki. To nie jest jakaś tam wymuszona historyjka pod hasłem: „byleby się sprzedało”. Tu będą dodruki! Bo to koniecznie trzeba przeczytać. Wydawnictwo Znak Literanova – szykuj się na oblężenie, bo macie w swoim dorobku diamencik. Czekam na kolejną książkę. Biorę ją w ciemno. Cokolwiek by to nie było, już wiem, że spod pióra Magdy Stachuli wyjdzie majstersztyk.

Książka została przekazana przez Wydawnictwo Znak Literanova, za co jeszcze raz dziękuję.
znak_literanova_300

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

 

Advertisements

2 comments on “Idealna, Magda Stachula

  1. Diana
    2 sierpnia 2016

    Mega mnie zaintrygowałaś!

    • Recenzencki
      5 sierpnia 2016

      Bo ta książka właśnie taka jest! Jak na debiut… Mocne wejście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 1 sierpnia 2016 by in Książki.