blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Stan nie!błogosławiony, Magdalena Majcher

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

537093-352x500

PREMIERA 11.01.2017 r.

Stan nie!błogosławiony
kategoria: literatura obyczajowa
liczba stron:  384
cena: 34,90
wydawnictwo: Pascal
ocena: 8/10

„Świadomość bycia matką rośnie proporcjonalnie do wielkości brzucha. I w miarę jak brzuch rósł, przestawałam myśleć, że coś tracę.”

~ Agnieszka Chylińska

MACIERZYŃSTWO

Kiedyś wydawało mi się, że do rodzicielstwa trzeba dojrzeć. Że to przychodzi z czasem. Że w człowieku budzi się potrzeba bycia matką. I spotkałam ją – bizneswoman. Silną, rezolutną, trzydziestoparoletnią kobietę, która otwarcie mówi, że nie chce mieć dzieci. Właśnie otworzyła swoją firmę. Ma kochającego męża, grono znajomych. Uwielbia pić wino. A do rodzicielstwa ma po prostu macosze podejście. Dziewczyna realizuje swoje plany. Krok po kroku… Wydaje się być szczęśliwa. Ale czy na pewno?
Taką samą kobietę poznałam w książce Magdaleny Majcher. „Stan nie!błogosławiony” opowiada o życiu 28-letniej Poli, która zdecydowanie nie jest gotowa na dziecko. Ma wspaniałego męża, na którego zawsze może liczyć. Zaczyna realizować się zawodowo jako pisarka…  Świat niemal stoi przed nią otworem. Aż tu nagle trach. Na teście ciążowym wynik jest pozytywny. W dodatku okazuje się, że dziecko może mieć  wadę genetyczną. Z drugiej strony jest jeszcze mama Poli, która dotychczas w ogóle jej w niczym nie wspierała. Czy w takich okolicznościach matka dogada się z córką? Czy szczęśliwe małżeństwo upora się z własnymi przekonaniami? I w końcu, jakie decyzje zostaną podjęte
Przede wszystkim jest to powieść, która wprowadza człowieka w konsternacje. Bo to nie tak, że człowiek nie chce mieć dzieci. Że od dziecka ważniejsze są pieniądze, spełnienie zawodowe, służbowy wyjazd, czy też dyskoteki lub wakacje w ciepłych kurortach. W człowieku budzi się potrzeba zrobienia  „czegoś jeszcze”.  Coś, co po nas zostanie. Wielu błędnie zakłada, że będzie to wybudowany dom lub stabilizacja finansowa (lub życie po prostu bez kredytu). Niestety żyjemy w świecie, w którym mało kto żyje bez kredytu. Młodzi małżonkowie już na starcie muszą zdecydować   „czy weźmiesz ze mną kredyt na najbliższe 30 lat?” Wizja macierzyństwa pojawia się później. Gdy zaczyna nam tykać zegar biologiczny. A tak naprawdę dopiero po latach docenia się dzieci. Że ktoś pamięta o swoich schorowanych już rodzicach, kiedy to żadna pozycja, ani żadne pieniądze nie są w stanie zastąpić nam bliskości.

„Możesz osiągnąć największy sukces na świecie, lecz jeśli nie masz kogo kochać, żadna to nagroda. Poczucie spełnienia jakie czerpiesz od drugiego człowieka, zwłaszcza dziecka, zawsze będzie istotniejsze niż to, że ludzie rozpoznają cię na ulicy.”

~ Madonna

Magdalena Majcher porusza trudny temat. Kobieta, która nawet nie planowała ciąży, spodziewa się dziecka, w dodatku to dziecko jest chore. Co teraz? Czy w ogóle powinno się w takiej sytuacji pytać, co teraz? Czy w ogóle mamy prawo decydować o życiu kogokolwiek? Tych pytań nie zdajemy sobie na co dzień. One pojawiają się w niespodziewanym momencie. I co gorsza wywracają cały świat do góry nogami. Taka jest też książka Magdy. Ona wżera się w nasz umysł i próbuje zdecydować, co jest właściwe… Podobna historia zdarzyła się bohaterom książki „Poczwarka” Doroty Terakowskiej. Trzydziestoletnia Ewa rodzi córeczkę. Tuż po porodzie rodzice dowiadują się, że dziewczynka cierpi na zespół Downa. Pierwsza reakcja? Odrzucenie. Bo przecież ta diagnoza niweczy wszystkie ich plany.
„Stan nie!błogosławiony” pokazuje sytuacje, które mogą się zdarzyć każdemu z nas. Nie ocenia działań bohaterów, ani też nie próbuje ich wytłumaczyć. Zostaje również podjęty temat aborcji. Walka ze swoimi przekonaniami i sumieniem. Rozważanie co jest „właściwe”. Autorka ocenę bohaterów i  ich postępowania zostawia nam. Natomiast w książce znajdziemy również przepis na udany związek. Chociaż moja teściowa uważa, że po 30-latach małżeństwa to jest już tylko przyzwyczajenie. Że po 30-latach to już gotuje się ten obiad dla świętego spokoju. I pije tą kawę o 6.30, bo i tak na starość to nie ma się, co innego robić.
Myślę, że ta książka była równie ciężka dla Autorki, jak i dla nas Czytelników. Po udanym debiucie kolejna powieść to niemałe wyzwanie.   Ale Magdalena Majcher dała radę. Widać, że zrobiła rzetelny reaserch tematu i nie podała nam jakiegoś odgrzewanego kotleta. Zdecydowanie temat  został przemyślany od początku do końca. No i jest na czasie, bo w polityce ciągle ktoś o nim piszczy. Napisałabym, że czytało się gładko… Ale ta tematyka sprawia, że lektura wcale nie jest jedną z tych lżejszych. Dlatego że to wcale nie chodzi tylko o aspekt bycia rodzicem. Ale też i o aspekt religijno-kulturowy. Żyjąc w Polsce, będąc Chrześcijaninem, zawierając związek małżeński w kościele katolickim naszym obowiązkiem jest mieć dzieci. I tu zaczynają się schody, jeśli jest się wierzącym.
Lubię książki, które stawiają przede mną pytania. Kiedy po ich odłożeniu zostaje we mnie jakaś myśl. Magdalena Majcher pokazała, jakie oblicze może mieć macierzyństwo. Spróbowała wyjaśnić, na czym polega udany związek i  przede wszystkim pokazała, że to, co po nas zostanie, to wcale nie mgr przed nazwiskiem.

Książka została przekazana dzięki uprzejmości autorki Magdaleny Majcher oraz Wydawnictwa Pascal, za co jeszcze raz dziękuję.
pascal

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

7 comments on “Stan nie!błogosławiony, Magdalena Majcher

  1. Edyta S
    19 lutego 2017

    Im więcej czytam o tej książce, tym bardziej kusi. już wiem, że kupię ebook, jak skończę to co mam na czytniku. Może będę miała szczęście i trafię na jakąś promocję? ;)

  2. nieperfekcyjnie.pl
    15 lutego 2017

    Uważam, że do rodzicielstwa trzeba dojrzeć, ale sądzę też, iż nie wszyscy powinni mieć dzieci. Jeśli nie czują takiej potrzeby, to po co skazywać siebie, a przede wszystkim dziecko na nieszczęście… Do tego nie sądzę, aby dobrym pomysłem było decydowanie się na dziecko ze względu na to, aby ktoś opiekował się nami na starość. Cieszę się, że książka czeka na mojej półce, bo lubię powieści poruszające takie tematy.

  3. Kamila
    14 lutego 2017

    heej! Wbiłam na tw. bloga. zapowiada się ciekawie, czekam na kolejny post.
    : )

  4. Edyta S.
    22 stycznia 2017

    Jestem bardzo ciekawa książek tej autorki. Na szczęście ‚Jeden wieczór w Paradise’ mam już na półce, ale wiem że i tę będę musiała przeczytać. :)

    • Recenzencki
      22 stycznia 2017

      Trudny temat w polskim wydaniu. Jestem zachwycona, że takie pisarki nam „rosną”. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 8 stycznia 2017 by in Książki.