blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Pandemonium, Anna Musiał

pandemonium-b-iext46562692

Pandemonium
kategoria: poezja
liczba stron:  61
cena: 35,00
wydawnictwo: Eperons Ostrogi
ocena: 8/10

„Pierwszym słowem zawsze jest zimno.”

~ „Pandemonium”, Anna Musiał, s.10

WIERSZE, KTÓRE BOLĄ

Gdy wydaje się, że już wszystko zostało powiedziane… Poezja szarpie. Dotyka najdalszych strun. Wydobywa najgłębsze dźwięki. Boli. Szczypie. Piecze. Sprawia wrażenie niedokończonej. Kiedy czytam wiersze – potrzebuję ciszy. Dzięki temu człowiek może wniknąć w myśli podmiotu lirycznego, w zamysł autora. Można się otworzyć na świat, na ludzi, na nowe horyzonty. Można się zainspirować. A można też dojść do wniosku, że samemu… to się jednak nie potrafi pisać.
Anna Musiał przywitała mnie tomikiem wierszy pt. „Pandemonium”.  Co to? To miejsce, gdzie panuje chaos i zgiełk. To królestwo władcy piekieł i demonów. To też zbiór wierszy, które dosłownie wżynają się w skórę. Dla mnie najstraszniejszym wierszem był wiersz pt. „Mally”. Z jednej strony przypominał mi mój cykl o Małgorzacie. A z drugiej widzę portret Mally. Jej niewinność, którą ktoś nagle… tak ot zniszczył. Jakby tak miało być. Jakby to było normalne. Ten wiersz boli. Im dłużej go czytam, tym bardziej czuję obrzydzenie do podmiotu lirycznego, że miał czelność powiedzieć o tym głośno. Że spowiada się nam ze swoich grzechów. Szuka wybaczenia? Zgody? Chce jeszcze raz spróbować? Mam wrażenie jakby ten jeden wiersz, opowiadał o historii, którą dawno dawno temu czytałam w książce „Pokój” Emmy Donoghue. O porwaniu i zamknięciu dziewczyny w piwnicy. O urządzeniu jej tam pomieszczenia. O życiu w czterech ścianach z jedynym żywicielem „domu”. O życiu z oprawcą. O godzeniu się na wszystko. Bo się nie ma innego wyboru. Zdecydowanie… ten wiersz boli. Cały tryptyk zresztą sprawia, że mam gęsią skórkę.

16108063_1495125550528017_237329785_o

„Pandemonium” ma w sobie więcej takich portretów. Najgłębsze są te o samotności. Kiedy będąc we dwoje… Żyje się osobno. Lub co gorsza, jak pies z kotem. Czasami mam wrażenie, że ludzie pielęgnują w sobie masochizm. Że na siłę próbują żyć ze sobą, bo ma się kredyt, dzieci, psa, kota.
Autorka mówi:

„Twoje kroki… zwiastują ucieczkę.”

~ „Pandemonium”, Anna Musiał, s.11

A potem tłumaczy, że:

„Nasze dłonie są zbyt małe, by pomieścić miłość.”

~ „Pandemonium”, Anna Musiał, s. 12

Bo:

„Mówisz, że nie zawiedziesz. Że trzaski w słuchawce
to tylko kolejny objaw nieprzemijającej zimy, że lato
przyjdzie niezapowiedziane. Zastąpi dziwne poranki
przy obcym ciele.”

~ „Pandemonium”, Anna Musiał, s.10

A przecież chcielibyśmy, by to ciało… Wcale nie było obce. By było bliskie, znane, ciepłe. By chciało się do niego wracać. Nie chcemy czuć zawodu. Chcielibyśmy, by pierwszym słowem było: „jestem”.
Autorka pokazuje cienie życia. Blizny, które nie pozwalają zasną i sprawiają, że wciąż stoi się w miejscu.  Czasami mam wrażenie, jakby poetka brała udział w wojnie, była w Iraku, znała każdą historię żołnierza. Każdą decyzję. Każdy moment pociągnięcia za spust.
Z tych wierszy bije smutek. Jakby czytelnik znalazł się nagle w psychiatryku. Nikt go nie zna. Nikt nie rozumie. Nikt nie wie, po co tu jest. Ściany zbyt białe. Zbyt puste. Zbyt cztery.

„Odkąd zaczęłam bywać wśród białych korytarzy,
moim ulubiony słowem stała się molekuła.”

~ „Pandemonium”, Anna Musiał, s.32

Jak już niejednokrotnie mówiłam, nie umiem pisać o wierszach. Uwielbiam za to oglądać tomiki. Robić im zdjęcia. Szukać w nich jakiegoś przepisu na życie. A czasem zachwycać się, jak to można ładnie ułożyć słowa. Anna Musiał pisze dojrzale. Każdy z tych wierszy ma swój początek i koniec. Zamyka się ładnie w klamrę. Czasem zaskakuje pointą. Czasem dogłębnie niszczy złudzenia. Jest to okrutny tomik, bo sieje chaos i zgiełk w sercach Czytelników. Jestem zauroczona. Autorka sprawiła, że skuliłam się w sobie. Jednak nie umiem pisać (przynajmniej takich dojrzałych wierszy).

PS I ta okładka, o której nie umiem napisać ani słowa. Majstersztyk.

Tomik został przekazany dzięki uprzejmości autorki Anny Musiał, za co jeszcze raz dziękuję i polecam poezjoholikom! 

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14 stycznia 2017 by in Książki.