blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Zły Romeo, Leisa Rayven

Zły Romeo
kategoria: literatura młodzieżowa (18+)
liczba stron: 400
cena: 36,90
wydawnictwo: Otwarte
ocena: 7/10

„Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć.”

~ Leisa Rayven – Zły Romeo

MUR BERLIŃSKI

Strach – to słowo przewodnie, które możecie spotkać w najnowszej książce wydanej przez Wydawnictwo Otwarte. Nie chodzi tylko o strach przed samotnością. O budzenie się w pustym łóżku. O cztery ściany, w których słychać nawet brzęczenie muchy. Chodzi o ten strach, który znajduje się głęboko w człowieku. Strach… przed odrzuceniem. O to, że zamiast skakać w miłość… Robi się paręnaście kroków do tyłu. Ze strachu, by w pewnym momencie nie dostać pieczątki z napisem: „nieaktualne”. Nie lubimy odrzucenia. Holt, jeden z głównych bohaterów książki, jest na to doskonałym przykładem. Chłopak buduje wokół siebie potężny mur. Czy Cassie uda się go przeskoczyć?

Książka aż iskrzy od pożądania. Już na samym początku widać, że między głównymi bohaterami Ethanem i Cassie zrodziła się chemia. Z rozdziału na rozdział widzimy jak dwójka młodych bohaterów przeżywa rozterki związane z uczuciem, jakie się między nimi zrodziło. Autorka zafundowała Czytelnikom prawdziwy roller coaster. I naprawdę żałuję, że zakończenie nie było mocniejsze. Osobiście poszłabym w innym kierunku wytłumaczenia zachowania głównych bohaterów. Zakończyłabym to zupełnie inaczej. Mocniej. Natomiast doczytałam się, że to pierwsza część jakiegoś cyklu. I wierzę, że Autorka jeszcze mnie zaskoczy.
Powieści New Adult to ten typ literatury, który połyka się w samotne wieczory przy lampce wina.  Dotychczas wszystkie tego typu książki pochłaniałam w parę godzin. Pod tym względem „Zły Romeo” wiele się od nich nie różni. Odrzucała mnie jedynie cały czas ta obrzydliwa manifestacja seksu. Nie żebym miała coś do seksu jako takiego… Ale w tej książce miałam wrażenie, że seks stał się jakimś nurtem. A Autorka koniecznie chciała przełamać to chodzące od wieków tabu.

Ostatnio w ciemno sięgam po książki wydane przez Wydawnictwa Otwarte. Mimo wszystko nie żałuję, że kupiłam tę książkę i jestem przekonana, że drugą jej część kupię. Lubię to miękkie tłumaczenie tekstu. To, że historia, którą się czyta… płynie. Że jest w tych książkach to coś, co przyciąga. Wydawnictwo Otwarte potrafi znaleźć takie perełki.  I z kwietniowych nowości „Zły Romeo” to książka, którą będę polecać… (Mimo że poczułam się przez nią stara! A jeszcze nie jestem stara, no nie?) Pomijam również kwestie Szekspirowskie. Tytuł świadomie sugeruje, że książka ma wiele wspólnego z Szekspirowskim „Romeem i Julią”. W końcu sama akcja książki toczy się na deskach teatru, gdzie wystawiana jest ta sztuka przez głównych bohaterów. Dlatego nie uświadamiam Was w tej kwestii, bo wiem, że przecież wiecie, kim była Julia.

Czytajcie! Ci z metryczką 25 + też przejdą przez wszystkie rozdziały. Sprawdziłam na sobie!

_______________________

Katarzyna Starostkablogerka
~ eyesOFsoul ©

 

Advertisements

One comment on “Zły Romeo, Leisa Rayven

  1. Pingback: Tydzień Blogowy #80 – Wielki Buk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 kwietnia 2017 by in Książki.