blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Matka mojej córki, Magdalena Majcher

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

PREMIERA 24 maja 2017 r.

Matka mojej córki
kategoria: literatura obyczajowa
liczba stron:  384
cena: 34,90
wydawnictwo: Pascal
ocena: 8/10

„Rodzice nie wychowują dzieci dla siebie, tylko dla świata i dla nich samych. Kiedy chcą być dobrymi rodzicami, starają się oprócz korzeni dawać dzieciom także skrzydła.”

– Agnieszka Stein

BŁĘDY

Człowiek uczy się na błędach.  A najwięcej tych błędów popełnia się w młodości. Kiedy wracam do swojego życia – te parę lat wstecz – dzisiaj podjęłabym inne decyzje, poszłabym inną drogą, powiedziałabym inne słowa… Jednak kiedy człowiek ma te „naście” lat – to nie wie… Boi się. Szuka oparcia w najbliższych. Wiedziony instynktem, ufa rodzicom. Niestety rodzice czasem zamiast dodawać dzieciom skrzydeł, podcinają je. Zamiast motywować, demotywują. Oparcia w trudnych chwilach u matki szuka również Nina, bohaterka książki „Matka mojej córki”.
Szesnastoletnia Nina nie wie, jak sobie poradzić. Kiedy okazuje się, że jest w ciąży –  świat nagle staje na głowie. Zdarza się przecież, że nawet dojrzałe kobiety nie radzą sobie z ciążą. A co dopiero takie dziecko? Dlatego kiedy matka namawia ją, by oddała dziecko do adopcji, Nina zostaje zmuszona do podjęcia najtrudniejszej decyzji w życiu. Przecież miała tyle planów przed sobą… Tyle marzeń. Czy posłucha głosu serca? Czy instynktownie zaufa mamie i odda dziecko do adopcji?

To jak Nina poradziła sobie z tą sytuacją – znajdziecie w najnowszej książce Magdaleny Majcher. Autorka po raz kolejny dotyka trudnego tematu. W samej Polsce rocznie 20 tysięcy nastolatek rodzi dzieci. Mówi się, że wynika to złej edukacji seksualnej. Mnie się jednak wydaje, że problem leży zupełnie gdzieś indziej. Teraz nastolatki szybciej dojrzewają. Rodzice są rzadziej w domu. Dzieci mają większy dostęp do informacji. Internet jest nieograniczony, a seks tak naprawdę przestał być tematem tabu. Jest też pewnego rodzaju przekonanie, że skoro moje koleżanki mają już swój pierwszy raz za sobą, to ja też powinnam…
Magdalena Majcher nie boi się zadawać pytań. Kiedy dziecko rodzi dziecko, zastanawiamy się co poszło nie tak. Czy to wina złego wychowania? Braku rodziców? Nadopiekuńczości? Albo braku właśnie zainteresowania? Każdy przypadek to tak naprawdę temat na kolejną książkę. Autorka tym razem pokazuje model rodziny, który pozornie jest szczęśliwy. Poznajemy Małgorzatę, która pragnie drugiego dziecka. Jednak czy to z powodu wieku, czy też problemów zdrowotnych – nie jest w stanie zajść w kolejną ciążę. Na domiar złego jej szesnastoletnia córka  wplątując się w rozrywkowe towarzystwo… Zachodzi w ciążę. Małgorzata chcąc jak najlepiej dla córki namawia ją do oddania dziecka do adopcji.

Autorka pokazuje Małgorzatę w roli matki, która za pomocą córki spełnia swoje marzenia i ambicje. Mam wrażenie, że Małgorzata za bardzo skoncentrowała się na sobie, zaniedbując przy tym jedyne dziecko. Możliwe, że gdyby więcej rozmawiała z córką, nie doszło by do takiej sytuacji. Co nią kierowało, że postanowiła naciskać na córkę, by oddała dziecko do adopcji? Czy przemyślała to? Czy Nina posłucha matki?
Nina tak naprawdę została przygwożdżona do ściany. Z jednej strony nie chce zawieść matki. Chce się dalej kształcić. Chce osiągnąć w życiu coś więcej… A z drugiej zakochuje się. Zachodzi w ciąże. Musi w jednej chwili wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoje decyzje, ale i za dziecko, które za parę miesięcy przyjdzie na świat. Musi zapewnić mu dom, bezpieczeństwo. W dodatku jest też ojciec dziecka, który poniekąd powinien również wziąć odpowiedzialność za swoje czyny…

„Matka mojej córki” to powieść trudna. Obejmuje takie tematy jak: związki, miłość, rodzina, macierzyństwo oraz relacje na trasie matka-córka. Te ostatnie wydają się być głównym wątkiem, który przewija się przez wszystkie rozdziały. Magdalena Majcher zastosowała zabieg przeplatania przeszłości z teraźniejszością. Historię Niny poznajemy więc z dwóch perspektyw. Magdaleny Majcher z łatwością lawiruje tą dwutorowością. I chwała jej za to, że wyszło to tak płynnie. Dzięki temu nie mamy podane wszystko na tacy. Mimo że domyślamy się, co się wydarzyło w życiu Niny, nie wiemy czym bohaterowie kierowali się podejmując takie, a nie inne decyzje. I to lubię u Majcher. Że nie chodzi tylko o samą sytuację. Ale o relacje między bohaterami. O psychikę. O to, co ten człowiek myślał, kiedy zamiast iść w lewo, poszedł w prawo!
Ta książka to obraz rodziny, w której brakuje jednego puzzla. Gdzieś w międzyczasie zgubił się element, który z roku na rok oddalał rodzinę od siebie. Kłamstwa, sekrety, manipulacje sprawiają, że z pozoru szczęśliwa rodzina… zaczyna się rozpadać. Magdalena Majcher pokazała sytuację, która mogłaby się wydarzyć. I mimo że główna bohaterka jest dla mnie zbyt irytująca, a jej tok myślenia –niezrozumiały… Są momenty, w których wydaje mi się, że Autorka troszkę naciągnęła rzeczywistość. (Np. śmierć ojca.) Ale z drugiej strony… Czasami słyszmy tak nieprawdopodobne historie, że gdybyśmy je opisali w książce nikt by nam nie uwierzył.

 Na sam koniec przytoczę Wam jeszcze słowa Anne Frank:

„Rodzice mogą jedynie dawać dobre rady lub wskazać właściwą ścieżkę, ale ostateczny kształt charakteru człowieka leży w jego własnych rękach.”

 To kim będziemy i  jak będą nas spostrzegać ludzie… Zależy tylko od nas. Czasami warto posłuchać głosu serca, by nie musieć przez resztę życia słuchać wyrzutów sumienia.

A co do książki? Polecam. Cieszę się, że Magdalena Majcher zabiera głos właśnie w tego typu tematach. Że nie boi się o nich mówić. I co najważniejsze, że po lekturze, jesteśmy pełni refleksji. Że po zamknięciu książki – jest jeszcze to „ale”, które kłuje nas oczy.

Książka została przekazana dzięki uprzejmości autorki Magdaleny Majcher oraz Wydawnictwa Pascal, za co jeszcze raz dziękuję.
pascal

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

One comment on “Matka mojej córki, Magdalena Majcher

  1. Pingback: Recenzje powieści „Matka mojej córki” - Magdalena Majcher

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 Maj 2017 by in Książki.