blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

It ends with us, Colleen Hoover

It ends with us
kategoria: literatura młodzieżowa
liczba stron: 359
cena: 39,90
wydawnictwo: OTWARTE
ocena: 10/10

„Miała w głowie zupełny chaos. Tak jakby ktoś wziął jej czaszkę w dłonie i bardzo mocno nią potrząsnął, powodując krwawy karambol myśli i przeczuć.” 

~ Jakub Żulczyk, „Świątynia”

PROSZĘ, NIE BIJ 

Według danych statystycznych policji, ogólna liczba ofiar przemocy w rodzinie w Polsce na rok 2016 wyniosła około 91 tysięcy osób,  w tym aż 70% to kobiety. Liczba ta z roku na rok się zmniejsza. Ale czy to oznacza faktyczne zmniejszenie się przemocy? Czy może kobiety zaczynają częściej milczeć i głucho przystają na pięść męża? Nasuwa się pytanie: dlaczego? Dlaczego od niego nie odejdziesz? Dlaczego pozwalasz, by Cię bił?

„Każda z nas ma granicę swojej wytrzymałości. To ile jesteśmy skłonne znieść, zanim opadniemy z sił. Wychodząc za twojego ojca, doskonale wiedziałam, gdzie leży moja granica . Ale powoli… po każdym incydencie… przesuwałam ją trochę dalej. I jeszcze trochę. Kiedy twój ojciec uderzył mnie po raz pierwszy , natychmiast przeprosił. Przysięgał, że to się nie powtórzy. Za drugim razem było mu jeszcze bardziej przykro. Za trzecim to było coś więcej niż uderzenie. Pobił mnie. I za każdym razem mu wybaczałam. Za czwartym razem tylko mnie spoliczkował. I wtedy poczułam ulgę. Pamiętam jak pomyślałam: przynajmniej tym razem mnie nie pobił. Nie było tak źle. (…) Każdy incydent narusza granicę twojej wytrzymałości. Im częściej postanawiasz zostać, tym trudniej jest ci odejść następnym razem. W końcu zupełnie tracisz z oczu granicę swojej wytrzymałości, bo zaczynasz myśleć: wytrzymałam już pięć lat. Co znaczy pięć lat więcej? (…) Nie bądź taka jak ja. Wiem, myślisz, że on cię kocha, i jestem pewna, że tak jest. Ale nie kocha cię we właściwy sposób. Nie kocha cię tak, jak na to zasługujesz. Gdyby naprawdę cię kochał, nie dopuściłby do tego, żebyś przyjęła go z  powrotem. Sam postanowiłby odejść, żeby mieć pewność, że nigdy więcej cię nie skrzywdzi. Na taką miłość zasługuje kobieta.”

~ Colleen Hoover, It ends with us,  s. 322

To są chyba najważniejsze słowa, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Zrozumiałam po nich, że ofiary przemocy… Po prostu kochają swoich oprawców. Nigdy nie patrzyłam na przemoc przez pryzmat miłości. A w tej książce jest to tak dosadnie napisane… Że po jej przeczytaniu czułam się wewnętrznie rozbita. Mam nadzieję, że czytając te słowa, nie jesteś jedną z ofiar. Że żyjesz w związku, w którym mąż nigdy nie podniósłby na Ciebie ręki. I cytując bohaterkę książki, nie należy brać dosłownie słów przysięgi: „na dobre i na złe.”

 „It ends with us” to studium ludzkich zachowań. Autorka pokazuje, że nie należy oceniać człowieka przez pryzmat tego, co widzimy. Nie zawsze to, co widzimy jest prawdziwe. Życie? Nie jest ani czarne, ani białe. Odcienie szarości przemykają w spojrzeniach. To właśnie w nich kryje się najwięcej.

„- (…) Co zrobiłbyś, gdyby pewnego dnia ta mała dziewczynka spojrzała na ciebie i powiedziała: „Tatusiu, mój chłopak mnie uderzył.” Jak byś zareagował?”
Przytula Emerson do piersi i chowa twarz w kocyku.
– (…) Przestań – błaga.
Prostuję się na łóżku. Kładę rękę na plecach Emerson i próbuję skłonić (go), żeby spojrzał mi w oczy.
– A jeśli przyszłaby do ciebie i powiedziała: „Tatusiu, mój mąż zepchnął mnie ze schodów. Twierdzi, że to był wypadek. Poradź mi, co mam zrobić?”
Jego ramiona zaczynają drżeć i po raz pierwszy, odkąd go poznałam, płacze. Gdy tuli do siebie swoją córkę, po jego policzkach płyną najprawdziwsze łzy. Ja też płaczę, ale nie milknę. Dla jej dobra.
– A jeśli… – Załamuje mi się głos.  – A jeśli przyjdzie i powie: „Tatusiu, mój mąż próbował mnie zgwałcić. Nie chciał mnie puścić, mimo że błagałam, by przestał. Ale przysięga, że to się nigdy nie powtórzy. Nie wiem co robić, tatusiu?”
Raz po raz całuje ją w czółko, a po twarzy ciekną mu łzy.
– Co byś jej poradził? Powiedz mi?  Muszę wiedzieć, co byś powiedział naszej córce, gdyby mężczyzna, którego kochałaby całym sercem, robił jej krzywdę.
Z jego piersi wyrywa się szloch. Przytula się do mnie i obejmuje mnie ramieniem.
– Błagałbym, żeby od niego odeszła – mówi.
Rozpaczliwie przyciska usta do mojego czoła, a jego łzy moczą mi policzki. Przesuwa wargi w stronę mojego ucha i tuli do siebie nas obie.
– Powiedziałbym jej, że zasługuje na coś znacznie lepszego.  I błagałbym żeby do niego nie wracała, bez względu na to, jak bardzo ją kocha. Bo zasługuje na coś znacznie lepszego.”

~ Colleen Hoover, It ends with us,  s. 344

Colleen Hoover sprawia, że coś we mnie drga. Że ryczę jak dziecko. Że jej słowa żłobią we mnie ślady. Życie jest trudne. Myślę, że wielokrotnie zdołaliśmy się przekonać, że nie da się wszystkiego zaplanować. Ta książka właśnie o tym mówi. Czasem zdarzają się rzeczy tak absurdalne, że aż trudno w nie uwierzyć. Ale tak właśnie jest. Nie ma typowych scenariuszy. Decyzje, które przychodzi nam w życiu podjąć, bywają trudne. Bywają trudne, bo człowiek nie wybiera pomiędzy dobrym a lepszym. Czasem wybieramy mniejsze zło. Tylko kosztem czego?

Dziewczyny, kobiety, żony… Nie starajcie się naprawiać swoich mężów. Nie starajcie się tłumaczyć ich zachowań. Nie starajcie się usprawiedliwiać każdego siniaka, każdego podbitego oka, każdej próby gwałtu. Nie starajcie się mówić: może się zmieni. To nie Wy macie ich naprawiać. To nie Wy macie pełnić w małżeństwie rolę terapeuty.

Niebieska linia (czynna codziennie od 12 do 18:00) 22 668 70 00

Czasami trzeba odejść. Powiedzieć: dość. Mam prawo być szczęśliwa z kimś innym. Mam prawo, by ktoś mnie kochał tak, jak na to zasługuję. Mam prawo żyć bez strachu, że znów się na mnie zezłości, że znów mnie uderzy.  Poproś o pomoc. Nie krzywdź siebie. Nie trać z oczu granicy swojej wytrzymałości.

 

PS Tak naprawdę napisałam tylko o jednym aspekcie, który między innymi poruszyła Autorka. Książka ma w sobie jednak ciepło, które warto poznać i  z całego serca ją Wam polecam.

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

3 comments on “It ends with us, Colleen Hoover

  1. Pingback: Grzechy recenzentów. Te wywołują u mnie nerwową wysypkę – Matka Przełożona

  2. Ewelina
    31 października 2017

    Na wstępie – z oceną 10/10 zgadzam się w zupełności. Też ryczałam jak dziecko… Parę godzin temu skończyłam czytać i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co napisała Hoover. Trafiła w samo sedno. Idealnie oddała uczucia. Aż trudno cokolwiek mądrego napisać.

    Świetnie mi się czytało Twój tekst, bo jest pełen emocji, które i mi towarzyszą, ale mam zastrzeżenia. Za dużo piszesz o fabule, tym samym zdradzając o czym jest ta powieść i pozbawiając innych czytelników „miłego” zaskoczenia. Ja sięgając po książkę, nie wiedziałam o czym będzie, dlatego jej czytanie było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Weź to pod uwagę przy pisaniu kolejnych recenzji.

    Pozdrawiam ;)

    • Recenzencki
      1 listopada 2017

      Hej,

      jeśli chodzi o recenzję, zazwyczaj wybieram jeden punkt, wokół którego kręcę daną recenzję. Autorka w książce jako główny temat przedstawiła „przemoc w rodzinie”. Chciałam w tym tekście pokazać, jak ważne jest to, by nie milczeć. Natomiast w samej książce jest wiele punktów, które przemilczałam, a są równie warte uchwycenia. (I pod tym względem myślę, że nie ujęłam Czytelnikowi przygody z Hoover.)
      Natomiast wiadomo, jako autorka, mogę nie dostrzegać, że zbyt wiele napisałam. I przy kolejnym razie wezmę to pod uwagę! :)

      Dzięki za komentarz! Miłego wieczoru!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 29 października 2017 by in Książki.