blog Recenzencki

Bez książek człowiek byłby bezludny…

Spektrum. Leonidy, Nanna Foss

PRZEDPREMIEROWOPREMIERA 29 Listopada 2017 r.

Spektrum. Leonidy
kategoria: literatura młodzieżowa
liczba stron: 550
cena: 34,99
wydawnictwo: Driada
ocena: 6/10

„Nasza normalność polega na tym, że zdajemy sobie sprawę ze swojej nienormalności.”

~ Haruki Murakami, „Norwegian Wood”

RÓJ METEORYTÓW

Czasami chciałabym zniknąć. Pstryknąć palcami i znaleźć się 900 kilometrów stąd. Złapać oddech, stracić zasięg, być przez chwilę sama z sobą. Czasami chciałabym umieć cofnąć czas. Mieć możliwość zmiany decyzji, naprawić błędy, iść inną ścieżką. Czasami chciałabym móc podróżować w czasie. Pamiętacie? Była taka książka „Zaklęci w czasie”. Kiedyś bardzo chciałam być jak bohater książki, który mógł być wszędzie: i w przeszłości, i w przyszłości. Ale czy był tak naprawdę  szczęśliwy, mając taki dar? A ilu z Was chciałoby się zamienić z Harrym Potterem? Ilu z Was chciałoby nie być tylko Mugolem? Ilu z Was chciały rozpocząć rok szkolny w Hogwarcie? No właśnie, ilu nas jest? Czy bylibyśmy szczęśliwi, będąc jak bohaterowie filmów Marvella?
To jest jedna z kolejnych książek, które wprowadza nas w świat niedowierzania i magii. No bo jak inaczej nazwać paranormalne zdolności?  Emi przewiduje przyszłość. Jej sny wkradają się do realnego świata, w którym jeszcze wczoraj była zwykłą nastolatką. Teraz?  Jest pewne, że to co zobaczy śpiąc, nazajutrz się wydarzy. Czy ma moc zatrzymywania zdarzeń z przyszłości? Czy można powstrzymać przeznaczenie? Co znaczy symbol, który został wypalony na jej dłoni?

Leonidy to pierwszy tom serii „Spectrum”, napisanej przez duńską pisarkę, Nanny Foss.  Książka, którą otrzymałam od Wydawnictwa Driada liczy sobie 550 stron. Na sam jej widok oczy wyszły mi z orbit, a ślinka zaczęła cieknąć. Uwielbiam grube tomidła, z którymi spędzam ponure, jesienne popołudnia. Czuję się jednak zawiedziona. Główna bohaterka już po paru stronach zaczęła mnie irytować. Jej niezdecydowanie, typowo dziewczęce zresztą, i to w jakie pułapki wpadała cała grupa przez jej naiwność… Sprawiały, że ciężko było mi uwierzyć w realność tej postaci. Też kiedyś miałam piętnaście lat. (A było to dwanaście długich lat temu.) I wiem, że tak młody człowiek nie jest w stanie  myśleć dojrzale, tak jak próbuje to pokazać Autorka. Wiadomo, że to jest tylko książka. I może też za dużo oczekuję od głównego bohatera… Natomiast kiedy sięgam po inne książki tego typu, gdzie faktycznie opowieść snuta jest przez nastolatka, to ja jako ten stary zgred chcę móc wcielić się w świeżą krew. W tej książce zabrakło mi tej możliwości, bo już na początku Emi stała się dla mnie odpychająca. A ja zaczęłam ją oceniać z perspektywy dwudziestosiedmiolatki. (A to się nie mogło skończyć dobrą opinią.)
Piątą część przygód o Harrym Potterze  (chyba najgrubsza) czytałam dosłownie trzy długie wieczory. „Leonidy” mnie zmęczyły. Akcja (mniej więcej ¾ książki) toczy się z wolna. Zupełnie jakby tytułowe leonidy  niespieszno pojawiały się w zasięgu naszego wzroku. A my, puchy marne, możemy je przez wiele długich godzin badać i oglądać…  Oczekiwałam zdecydowanie szybszego tempa. Chciałam, żeby coś się działo. Żeby historia wcisnęła mnie w fotel. Liczyłam na książkę na miarę Pottera. Jako człowiek, który jest przyzwyczajony do szybkich rozmów, szybkiego podejmowania decyzji, szybkiego tempa życia… Bach, dostałam książkę, która wewnętrznie mnie spowolniła. (I niestety nie jest to komplement.)

Zabrakło mi też rozbudowania bohaterów drugoplanowych. Autorka o nich milczy. Być może ich historie i losy poznamy w kolejnych częściach. Być może ta pierwsza część jest tylko wprowadzeniem. Bywają przecież takie książki, gdzie Autor przez pół powieści opowiada o drzewie i naturze, która je otacza. Dlatego liczę, że właściwa historia zacznie się dopiero dziać. Że kolejna część przestanie być tylko zarysem historii, a będzie przygodą, do której będę chciała Czytelników zaprosić. Mimo że tempo akcji jest wolne, nie ujmuje to w żaden sposób giętkości języka Autorki.  Nanna Foss broni się stylem i pomysłem na książkę. (Od razu się wytłumaczę: zarzuciłam Autorce to, że akcja toczy się wolno. Że brakuje  w niej dynamiki. Ale mimo wszystko przeczytałam całą książkę, więc brak tej dynamiki nie ujmuje plastyczności języka.) W dodatku jest to książka inna od tych fantastycznych, które miałam okazję czytać. Broni się pomysłem. Mam nadzieję, że kolejne części rozwieją wszelkie moje wątpliwości i ta seria będzie miała okazję mieć swoją „świetlność” w galaktyce, albo chociaż na Ziemi. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na to, że Autorka w ciekawy sposób mówi o przyjaźni. Pokazuje, że przyjaźń gra dość dużą rolę wśród nastolatków. Pokazuje ile warte są słowa i na ile człowiek potrafi być oddany w  takim związku.  A i byłabym zapomniała – szkoła. Mamy okazję zobaczyć inny system edukacji niż my mamy w Polsce. To też jest pewnego rodzaju ciekawostką, bo widzimy inny styl życia. (Ostatnio przecież było tak głośno o hygge.)

Stanisław Lem napisał: „być może, nie zdarzyło mi się nic — prócz zimnej, ciężkostrawnej wołowiny.” I póki co tak określę tę książkę. Z pewnością przeczytam drugą część, tylko po to by zobaczyć, czy  mylę się w wielu kwestiach i ta seria będzie jedną z mocniejszych serii nadchodzącego roku… Czy też po prostu jako już stara baba nie potrafię się odnaleźć w młodzieżówkach. I młodzieżówki zostawię młodszym sobie.

Czekam na Wasze komentarze odnośnie tej książki. Dajcie znać, czy będziecie chcieli przeczytać drugą część z tej serii? Czy jednak odpuszczacie ją sobie? A może sądzicie, że po prostu mam już swój mózg przepalony przez wszelakie poradniki i romanse, i jako czytelnik nie nadaję się już do czytania tego typu powieści?

_______________________blogerka

Katarzyna Starostka
~ eyesOFsoul ©

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Informacja

This entry was posted on 26 listopada 2017 by in Książki.

Nawigacja